<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>

<channel>
	<title>erotyczne opowiadania</title>
	<atom:link href="http://erostory.blog.bisi.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://erostory.blog.bisi.pl</link>
	<description></description>
	<pubDate>Wed, 13 Jan 2010 17:51:55 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.6.5</generator>
	<language>en</language>
			<item>
		<title>Sanatorium w Istebnej</title>
		<link>http://erostory.blog.bisi.pl/2010/01/13/sanatorium-w-istebnej/</link>
		<comments>http://erostory.blog.bisi.pl/2010/01/13/sanatorium-w-istebnej/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Jan 2010 17:51:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>erostory</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Brak kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://erostory.blog.bisi.pl/?p=95</guid>
		<description><![CDATA[Mam na imię Iveta i dzisiaj chciałabym sie z wami podzielić moją historią z lat dzieciństwa. Nigdy dotychczas nie miałam okazji z nikim o tym porozmawiać, zawsze bałam się reakcji moich koleżanek, w stylu &#8220;Ty jesteś jakaś zboczona&#8221;.
Gdy miałam lat 15 pojechałam do sanatorium w Istebnej. Jest to miejscowość położona koło Wisły, a raczej sporo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mam na imię Iveta i dzisiaj chciałabym sie z wami podzielić moją historią z lat dzieciństwa. Nigdy dotychczas nie miałam okazji z nikim o tym porozmawiać, zawsze bałam się reakcji moich koleżanek, w stylu &#8220;Ty jesteś jakaś zboczona&#8221;.<br />
Gdy miałam lat 15 pojechałam do sanatorium w Istebnej. Jest to miejscowość położona koło Wisły, a raczej sporo nad nią <img src='http://erostory.blog.bisi.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Piękne widoki gór,  zielonych i pachnących lasów miałam okazję podziwiać w okresie wiosenno letnim. Mój wyjazd był spowodowany moim stanem zdrowia, (rzekomo miałam problemy z płucami), lecz tak naprawdę, mama mając znajomego lekarza załatwiła mi ten wyjazd, twierdząc, że będę miała darmowe kolonie <img src='http://erostory.blog.bisi.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Dzięki temu wszystkiemu, przynajmniej w teorii większość czasu miałam faktycznie poświęcić na wypoczywanie i zawieranie nowych znajomości raz na jakiś czas udając sie na jakieś inchalację <img src='http://erostory.blog.bisi.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Po przyjeździe miałam jeszcze jedną wizytę z Panią doktor. Mama dowiadywała się ze mną o szczegóły mojego pobytu. Jak się okazało, jego długość miała być uzależniona od moich wyników badań, które miałam mieć przeprowadzone w trakcie pobytu. Dostałam klucz do mojego pokoju. Wyszliśmy z gabinetu by odszukać mój pokój. Wszystkie pokoje oddziału dla dziewcząt były na jednym piętrze, można było do nich dojść długim korytarzem. Znaleźliśmy pokój prawie na końcu korytarza. Rodzice pomogli mi wnieść bagaż, po czym się pożegnali się ze mną i już ich nie było. Byłam sama. Mój pokój był trzyosobowy. Nie był zbyt duży, może 3 na 7 metrów. W pokoju były trzy łóżka, parę szafek, dwa biurka i krzesła. Nie spodziewałam się luksusów. <span id="more-95"></span>To co mnie zdziwiło w pierwszym momencie, to że dwa łóżka pod oknem były złączone razem. Pomyślałam, że pewnie przydzielili mnie do jakichś małolat i że pewnie boją się spać same w nocy. Pokój był w szpitalnych kolorach beżu, jednakże widać było że dziewczyny się postarały, by szpitala nie przypominał. Na ścianach były powieszone plakaty (pamiętam to jak dziś&#8230;Kelly Family <img src='http://erostory.blog.bisi.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> ) i innych zespołów oraz, co dostrzegłam później&#8230;parę zdjęć. Na tych zdjęciach nie znalazłam jednak żadnych małolat, lecz dziewczynę w moim wieku ze swoją rodzinką. Pomyślałam, że to zapewne jedna z moich nowych współlokatorek.<br />
Trudno było to określić wg zdjęcia, ale dziewczyna wydawała się mieć ok 165cm wzrostu, miała długie czarne kręcone włosy do ramion, oraz naprawdę świetną figurę oraz bardzo ładny uśmiech. Dopiero gdy skończyłam się wypakowywać, zaczęłam zadawać sobie pytanie, dlaczego w tym pokoju jestem sama. Wyszłam na korytarz, szukając kogokolwiek. Od pani pielęgniarki z gabinetu dowiedziałam się, że reszta osób jest razem z wychowawcą na dworze. Pani pielęgniarka wskazała ręką za okno na korytarzu. Dopiero wówczas mogłam spojrzeć na osoby, które miały dzielić mój los w tym sanatorium. A było ich tam całkiem sporo <img src='http://erostory.blog.bisi.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> Z radością dostrzegłam, że &#8220;tutejsi&#8221; chłopacy są całkiem przystojni. Jeden brunet nawet wpadł mi w oko, ale o Krzyśku będę pisać później. Zauważyłam, że dziewczyny i chłopacy zaczynają się gromadzić. „Pewnie zaraz będą wracać…”. Pomyślałam, że lepiej będzie jak przywitam moje współlokatorki w moim..naszym pokoju. Już po chwili usłyszałam hałasy dobiegające z korytarza. Nie musiałam czekać długo, aż drzwi się otworzyły. Do pokoju weszły dwie wesołe dziewczyny. Jedną już znałam ze zdjęcia, drugą widziałam po raz pierwszy. Była raczej młodsza ode mnie, miała włosy za uszy w kolorze blond. Kobiece atuty też u niej się dopiero rozwijały. Wstałam szybko z łóżka i wyciągając rękę z uśmiechem powiedziałam &#8220;Cześć, jestem Iveta&#8221; <img src='http://erostory.blog.bisi.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Przed przyjściem moich współlokatorek trochę się obawiałam, gdyż czasami mam trudności z dogodaniem się z innymi koleżankami. Jak się okazało, los oszczędził mi tym razem takich przypadków. Dziewczyną ze zdjęcia okazała się Karolina. Faktycznie była w moim wieku. Blondynka miała na imię Beata, była od nas rok młodsza. Bardzo szybko rozpoczęłyśmy wesołą rozmowę. Na szczęście temat sam się znalazł&#8230;&#8221;Skąd jesteś, Ile masz lat, Czy pierwszy raz jesteś w sanatorium itd&#8221;. Karolina i Beata były w Istebnej już po raz drugi. Jak się okazało, poznały się już podczas pierwszego pobytu. Na rozmowach o sanatorium, tutejszych zwyczajach, zasadach i sposobach na łamanie tych zasad spędziliśmy dobrą godzinkę. Była już późna pora. Zadzwonił dzwonek. Okazało się, że jest to sygnał na kolację. Podczas jedzenia poznałam inne dziewczyny. A mogłam poświęcić się rozmowie, gdyż tutejsze jedzenie nie zasmakowało mi w pierwszym momencie. Po kolacji udaliśmy się z powrotem do pokoju. Podróż którą odbyłam tamtego dnia dała mi się we znaki, gdyż byłam już bardzo zmęczona. Chciałam się już kłaść spać, lecz dziewczyny mi powiedziały, że idą się jeszcze kąpać. Pomyślałam, że i mi prysznic się przyda. Wzięłam przyrządy do mycia, ręcznik, klapki i już wędrowałam przez korytarz razem z dziewczynami w kierunku wielkiej wspólnej łazienki. Łazienka składała się z kilku części. W pierwszej było chyba 12 umywalek, ustawionych po 6 na każdej ścianie. W sumie ta liczba nie powinna dziwić, skoro na piętrze mieszka ok 50 dziwczyn.<br />
Z tego pomieszczenia jedne drzwi prowadziły pod prysznice. Nikt się nie kąpał. To pomieszczenie było trochę mniejsze, 3 prysznice po jednej stronie, 3 po drugiej, na brzegu była ławka i półka na której spokojnie było można zostawić rzeczy, bez obawy że się zmoczą. Tam gdzie można było się spodziewać widoku słońca było okno z częściowo zamalowaną na biało szybą, tak by z zewnątrz nie było widać, co się dzieje w środku. To co mnie bardzo zdziwiło, to to, że prysznice nie posiadały żadnych zasłonek, czy firanek. Baterie prysznicowe były po prostu przymocowane do okafelkowanych ścian. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że do sanatorium nie wzięłam ze sobą żadnego stroju kąpielowego. Dziewczyny zauważyły, że coś mnie martwi, lecz gdy powiedziałam im o co chodzi, to tylko się do siebie uśmiechnęły.<br />
Beata i Karolina zaczęły się po prostu rozbierać mówiąc do mnie jednocześnie, że większość osób tutaj kąpie się po prostu nago, w końcu jest to oddział dla dziewczyn i żaden facet tutaj nie wejdzie. I już po chwili obie dziewczyny stały przede mną nagi. Nie czekały na mnie, lecz od razu udały się pod sąsiadujące prysznice. Na początku trochę się wstydziłam, lecz potem stwierdziłam, że w sumie, nie mam czego się wstydzić, w końcu wyglądam całkiem, całkiem <img src='http://erostory.blog.bisi.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Pozbyłam się moich ciuszków i zajęłam prysznic po boku, obok Karoliny. Ciepła woda.. Tego mi było trzeba. Chwilę postałam delektując się dotykiem ciepłych strumieni wody zanim zaczęłam się myć. Podczas kąpieli dalej rozmawialiśmy. Dziewczyny dawały mi rady odnośnie osób które poznam jeszcze następnego dnia, np. jakich dziewczyn mam unikać itd. Generalnie babska kąpiel mijała całkiem przyjemnie <img src='http://erostory.blog.bisi.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> Beata zapytała Karoliny &#8220;czy mogła by?&#8221;, podając jej namydloną gąbkę. Karolina wzięła gąbkę, a Beata odwróciła się, by Karolina mogła jej umyć plecy. Karolina szybko skończyła, poczym opłukała plecy Beacie. Karolina już chciała wrócić do swoich zajęć, co Beata skwitowała krótkim stwierdzeniem z nutką pretensji<br />
- Ej&#8230;a przodu mi nie umyjesz? - zapytała<br />
- Chciała byś.. - odpowiedziała figlarnie z uśmiechem Karolina<br />
- Noo - odpowiedziała Beata. Zaśmiałam się, ale po chwil dostrzegłam, że tylko ja to uczyniłam.<br />
- Ja tam muszę się zająć naszym gościem -  wymijająco odpowiedziała Karolina, po czym wzięła gąbkę i dała mi znać, żebym się obróciła, by ona mogła mi umyć plecy. Tym razem Karolina nie śpieszyła się tak bardzo jak przy Beacie.<br />
- Masz ten nowy płyn do higieny intymnej? - zapytała Beata.<br />
- Tak. jest na półce w kosmetyczce - odpowiedziała Karolina ciągle myjąc mi plecy. Stojąc tyłem usłyszałam tylko szybkie kroczki udające się zapewne po ów płyn.<br />
-&#8221;Fajny zapach&#8230;i fajny w dotyku jest - komentowała ciągle Beata – mmmhhhmmm naprawde fajny..<br />
Karolina tylko westchnęła..&#8221;Eh&#8230;ta Beata :)&#8221;. Opłukałam się i odwróciłam. Beata faktycznie korzystała z płynu do higieny intymnej. Prawą ręką &#8220;myła się&#8221; tuż poniżej swoich intymnych włosków. Beata oparła się o ścianę, dalej kontynuując koliste ruchy swojej ręki. Zamknęła oczy i zaczęła się najzwyczajniej w świecie masturbować, zupełnie nie przejmując się naszą obecnością.<br />
- Nie przejmuj się nią, Beata to taka nasza pokojowa nimfomanka - powiedziała uśmiechając się Karolina widząc zaszokowanie na mojej twarzy. Ja ciągle patrzyłam stojąc nieruchomo i wpatrując się w poczynania mojej nowej koleżanki. Karolina nic sobie z tego nie robiła i właśnie kończyła myć włosy. Beata ześlizgnęła się po kafelkach i kucając cały czas namiętnie pieściła swoją myszkę. Nie najmniejszych problemów by dostrzec dokładne ruchy Beaty, gdyż kucając rozszerzyła szeroko nogi, jakby chciała nam pokazać co dokładnie robi. Jak zahipnotyzowana ciągle się w nią wpatrywałam, tymczasem Beata otworzyła oczy i swój wzrok skierowała na mnie, przyśpieszając swoje ruchy i wydając wcale nie ciche jęki. Drugą ręką naprzemian dotykała swoich młodzieńczych jeszcze piersi i wkładała sobie palec do środka swojej szparki. Cały czas patrzyła na mnie a ja na nią. Zdałam sobie sprawę, że na Beatę nie patrzę już tylko z ciekawości, lecz dlatego, że podoba mi się to co ona robi. Poddając się tej magicznej hipnozie prawie nieświadomie swoich czynów skierowałam swoją rękę pomiędzy swoje uda by poczuć to co czuła w tym momencie Beata. Nie wiem, czy moje poczynania wpłynęły na doznania ciągle wpatrującej się we mnie Beaty, lecz chwilę po tym jak zaczęłam się dotykać, w łazience rozległ się jej jęk świadczący o przeżywanym przez nią orgazmie.<br />
- Dobra..skończyłaś?- Z mojego transu wybrudził mnie głos Karoliny. Podskoczyłam wystraszona, gdyż podczas całej tej sytuacji praktycznie zapomniałam, że w łazience oprócz mnie i Beaty jest ktoś jeszcze. Dopiero teraz dostrzegłam, że Karolina oparta pod prysznicem również cały czas wpatrywała się w Beatę.<br />
- mmmhhhhmmm&#8230; tak, skończyłam - odpowiedziała z rozanielonym wyrazem twarzy Beata. Beata dostrzegła to, że gdy Karolina się odezwała, wystraszyłam się i nagle przestałam zajmować się sobą. Nie wiedzieć czemu przejmowałam się najbardziej w tej chwili tym, czy Karolina widziała to jak podniecona widokiem Beaty zaczęłam się pieścić. Ona w końcu tak się nie zachowała, tylko zimno na nią patrzyła&#8230; chyba&#8230; w końcu nie patrzyłam na nią, gdy to się działo. Beata zaśmiała się widząc zakłopotanie na mojej twarzy, wynikające z całej tej sytuacji.<br />
- Dobra, chodźmy - powiedziała. I razem z Karoliną zaczęły się zbierać do wyjścia. Ja szybko dokończyłam płukanie swojego ciała i już po chwili wszystkie trzy szłyśmy w pidżamach przez korytarz. Wchodząc ostatnia do pokoju, zamykając drzwi czułam już że pobyt w tym sanatorium to nie będzie taka zwykła wizyta jakiej spodziewali się moi rodzice.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://erostory.blog.bisi.pl/2010/01/13/sanatorium-w-istebnej/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Wielkie cycki panienki</title>
		<link>http://erostory.blog.bisi.pl/2010/01/13/wielkie-cycki-panienki/</link>
		<comments>http://erostory.blog.bisi.pl/2010/01/13/wielkie-cycki-panienki/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Jan 2010 17:50:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>erostory</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Brak kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://erostory.blog.bisi.pl/?p=93</guid>
		<description><![CDATA[           
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/1.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/1m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/2.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/2m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/3.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/3m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/4.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/4m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/5.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/5m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/6.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/6m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/7.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/7m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/8.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/8m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/9.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/9m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/10.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/10m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/11.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/11m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/12.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/a/d/1/ad1d773f/12m.jpg" border="0"/></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://erostory.blog.bisi.pl/2010/01/13/wielkie-cycki-panienki/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Kusząca cipeczka</title>
		<link>http://erostory.blog.bisi.pl/2010/01/13/kuszaca-cipeczka/</link>
		<comments>http://erostory.blog.bisi.pl/2010/01/13/kuszaca-cipeczka/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Jan 2010 17:48:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>erostory</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Brak kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://erostory.blog.bisi.pl/?p=91</guid>
		<description><![CDATA[           
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/1.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/1m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/2.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/2m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/3.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/3m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/4.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/4m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/5.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/5m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/6.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/6m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/7.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/7m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/8.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/8m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/9.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/9m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/10.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/10m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/11.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/11m.jpg" border="0"/></a> <a href="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/12.jpg" target="_blank"><img src="http://erolinia.pl/gallery/2/8/6/2867286a/12m.jpg" border="0"/></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://erostory.blog.bisi.pl/2010/01/13/kuszaca-cipeczka/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Pamiętnik 6 –  Zgwałcona Gosia</title>
		<link>http://erostory.blog.bisi.pl/2009/12/09/pamietnik-6-%e2%80%93-zgwalcona-gosia/</link>
		<comments>http://erostory.blog.bisi.pl/2009/12/09/pamietnik-6-%e2%80%93-zgwalcona-gosia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Dec 2009 17:56:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>erostory</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Brak kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://erostory.blog.bisi.pl/?p=89</guid>
		<description><![CDATA[OPOWIEŚĆ GOSI
Gosia zaczęła opowiadać pierwsza.
- To, co wam opowiem drogie panie wydarzyło się w poniedziałek, tego dnia nigdy nie zapomnę. Zaraz, to było 12 lat temu, miałam wtedy 19 lat. Trzy razy w tygodniu biegałam po okolicznym lesie razem z moim chłopakiem, czasami w więcej osób. Znałam ten las dobrze i niczego się w nim [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>OPOWIEŚĆ GOSI<br />
Gosia zaczęła opowiadać pierwsza.<br />
- To, co wam opowiem drogie panie wydarzyło się w poniedziałek, tego dnia nigdy nie zapomnę. Zaraz, to było 12 lat temu, miałam wtedy 19 lat. Trzy razy w tygodniu biegałam po okolicznym lesie razem z moim chłopakiem, czasami w więcej osób. Znałam ten las dobrze i niczego się w nim nie bałam. Wtedy jednak pobiegłam sama. Tamtego ranka miałam na sobie zwykłe ubranie - szary podkoszulek, odsłaniający pępuszek, sportowy biustonosz, kurtkę, i białe szorty, które odsłaniały moje opalone nogi. Włosy jak zawsze do biegania miałam związane schludnie w koński ogon. Miałam wtedy jeszcze bardzo szczupłą talię, piersi były jeszcze nie za duże, ale okrąglutkie jak u nastolatki.<br />
Teraz po porodzie i karmieniu dzieci,  a wciąż jeszcze karmię dwuletnią córeczkę i mam pokarm, moje piersi są inne. O, popatrzcie – rzekła – podniosła bluzeczkę do góry, odsłaniając koronkowy czarny biustonosz, po czym chwyciła go szybko w dłonie i poderwała do góry, oswobadzając ciężkie piersi (nieco mniejsze od biustu Iwony) zakończone różowymi brodaweczkami.<br />
Kobiety spojrzały. Ola powiedziała:<br />
- Są cudowne. Masz jeszcze pokarm?<br />
- Tak – odparła wesoło Gosia i chwyciła w palce drobny suteczek, nacisnęła go i wtedy cieniutki strumień białego płynu poleciał na dywan.<span id="more-89"></span><br />
- Jak cudownie – śmiała się Ola. – Ale opowiadaj dalej.<br />
Gosia ściągnęła stanik, schowała biust, obciągnęła bluzeczkę i mówiła dalej:<br />
 - Zrobiłam sobie zwykłą rozgrzewkę i powoli zaczęłam biec w dół krętej ścieżki.  Po kilkuset metrach zauważyłam, że ścieżka idzie jakiś mężczyzna. Był dobrze zbudowany, miał ciemne włosy. Kiedy się mijaliśmy uśmiechnął się i powiedział:<br />
- Dzień dobry.<br />
Uśmiechnęłam się i odwróciłam głowę w jego kierunku, nie zauważyłam jednak, że w pobliskich krzakach czai się dwóch mężczyzn. Nagle wyskoczyli przede mnie, jeden chwycił mój koński ogon i szarpnął głowę do tyłu, dosłownie ciągnął mnie po ziemi za włosy.<br />
- I nie krzyczałaś? – przerwała jej moja żona.<br />
- Nie, byłam tak zaskoczona, że nie pomyślała o krzyczeniu i wzywaniu pomocy, kiedy spróbowałam wstać, jeden z nich chwycił moje ręce wykręcił na plecach i przycisnął do zimnej. Widziałam, że jest nieogolony, miał tatuaże na rękach i łysą głowę. Kiedy wykręcił moje ręce kurtka zaczęła się zsuwać odsłaniając ramiona. Bolało mnie strasznie, strach paraliżował mój umysł i wolę. Zapytałam tylko bliska obłędu, co chcą mi zrobić. Mężczyzna powiedział przez zęby, abym się nie stawiała:<br />
- Spokojnie dziewczynko, nie wyrywaj się, a nic złego się nie stanie – mówił. Zabieramy cię na przygodę.<br />
- Tak, tylko ty i my - dodał człowiekiem z tatuażami.<br />
Wtedy przyszedł trzeci facet, ten, którego wcześniej mijałam. W odróżnieniu od dwóch pozostałych, był bardzo mały, ale patrzał na mnie uważnie i oceniał jak drapieżnik zdobycz. Pod jego wzrokiem przeszywały mnie dreszcze. Serce biło mi jak bęben. Rozpaczliwie zaczęłam walczyć z nimi, ale moje wysiłki zostały tylko nagrodzone mocnym kopnięciem  w brzuch. Zrozumiałam, że jeśli będę się bardzo stawiać, to zrobią mi krzywdę.<br />
- Musimy przenieść ją poza ścieżkę! – rzucił nagle jeden z napastników.<br />
Ciągnęli mnie przez gęste krzaki. Mimo strachu spróbowałam krzyknąć, ale duży człowiek natychmiast umieścił rękę na moich delikatnych. Jeden z nich trzymał mnie za nogi, a drugi za barki, moja głowa wisiała w dół, włosy ciągnęły się po ściółce. Przenieśli mnie do mało uczęszczanego miejsca gdzie człowiek z tatuażem uderzył mnie pięścią w głowę. Uderzenie było tak silne, że niemal straciłam przytomność. Czułam stróżkę słodkiej krwi w kącikach warg. Bałam się nie na żarty, to było tak przerażające… jeszcze nigdy nikt nie postępował ze mną w ten sposób. Moi rodzice byli dla mnie bardzo delikatni, mój chłopak był nad wyraz kulturalny, grzeczny, spokojny i ja taką byłam. Ułożoną, grzeczną, chyba nigdy nie przeklinałam. Z moim chłopakiem tylko się całowałam, dotykał moje piersi, ale tylko przez ubranie i nic więcej. On nawet nie nalegał, mimo że byliśmy pełnoletni, mimo że na moim roku chyba wszystkie dziewczyny współżyły z chłopakami. Ja byłam daleka od tego.<br />
- Ostrożnie idioto – krzyknął jeden z nich, po tym ciosie z pięści. - Nie oszpecaj jej twarzy.<br />
- Pieprzę jej twarz – odpowiedział ten, który mnie uderzył - chcę zobaczyć cycki tej suki.<br />
Szarpnął moje ręce ponad głowę, drugi zaś rozwiązał sznurówki przy adidasach i zdjął buty. Trzymał mnie mocno za kostki, a trzeci nerwowo rozrywał moją podkoszulkę.<br />
Od tego wszystkiego kręciło mi się w głowie. To wszystko przebiegało tak szybko, że nie potrafiłam zrozumieć, jak do tego w ogóle doszło.<br />
- Jej, Gosiu, to niesamowite – zaczęła mówić moja żona.<br />
- I co było dalej? – dopytywała Ola. – Opowiadaj, to niesłychane.<br />
Ja zaś, słuchając tego, czułem się niesamowicie. Małgorzata opowiadała to tak plastycznie, że mój <a href="http://pornowrota.pl">penis</a> chciał rozerwać materiał spodni. Gosia tymczasem rzuciła się na puszysty dywan, aby nie tylko słowami, ale także swoim ciałem poruszyć naszą wyobraźnię. W międzyczasie, gdy leżała, ujrzałem jej stringi, odsłoniły się też uda, widać było czarne pończochy i miejsca, w których się kończyły. Leżąca Gosia robiła na mnie jeszcze większe wrażenie.<br />
- Mężczyzna klęczał nade mną – opowiadała dalej z przejęciem – i coś mówił. Wyjął nóż i przyłożył mi do piersi, następnie wsunął ostrze pod biustonosz, poczułam zimny metal na skórze, a on przeciął stanik w miejscu połączenia miseczek. Nagły podmuch chłodnego powietrza na moje obnażone piersi spowodował, że sutki zrobiły się twarde.<br />
- Jej cycki są nie za duże, ale piękne! – zaśmiał się ten mały i swoim łapskiem zaczął je ugniatać. Zabolało mnie, mojej piersi były bardzo delikatne, skóra na nich jak mgiełka, bo często balsamowałam piersi. A on tak brutalnie je gniótł.<br />
- Zobaczmy, co jeszcze ukrywa – dodał inny. A ja drżałam na całym ciele, czułam, że zrobią mi straszna krzywdę, bałam się bólu, a wiedziałam, bo słyszałam, że pierwszy raz jest potworny ból.<br />
- Boję się – zapłakałam – proszę, dotykajcie mnie, rozbierzcie, ale nie róbcie mi nic.<br />
- Cicho, dziewczynko, cicho… lubimy takie grzeczne dziewczynki jak ty, bardzo lubimy, jesteś ładna i bądź grzeczna.<br />
Czułam suche liście i igliwie chrupiące pod moim ciałem, gdy przekręcili mnie na brzuch.<br />
Gdy to mówiła, położyła się na brzuchu. Widziałem jej zgrabną pupcię w krótkiej spódniczce, która tak bardzo się podciągnęła, że widać było fragmenty nagich pośladków i stringów mocno wepchniętych między  nie. Leżała do nas bokiem, wyobrażałem sobie, jak musiała leżeć tam w lesie. Miałem wielką ochotę wyskoczyć teraz na nią, złapać jej spódniczkę i majki, zerwać z niej i… drżałem cały, patrzyłem na Iwonę, na Olę… kobiety były także bardzo podniecone. Moja żona rozchyliła nogi, widać było jej majteczki… Wiedziałem, że ci wszyscy faceci, którzy siedzieli obok także patrzyli na moją żonę, na Gosię, że także musieli być bardzo podnieceni.<br />
- Moje ręce były wciąż ponad głową – mówiła dalej dziewczyna, demonstrując to na naszych oczach. Któryś z tych zbirów zaczął mnie ciągnąć za kostki, napinając  całe ciało jak strunę. Leżałam taka bezradnie bezbronna, a oni szarpnęli i ściągnęli ze mnie szorty, a następnie majtki aż zostałam zupełnie rozebrana. Wiecie, jakie to straszne uczucie, gdy zostałam całkiem naga przy tych facetach. Ja byłam cholernie wstydliwa, nawet do ginekologa chodziłam do kobiety. Nigdy mnie żaden mężczyzna nago nie widział.<br />
- Niesamowite – wyrwało się z ust mojej żony.<br />
- A czułaś choć troszkę podniecenie? – zapytała Ola.<br />
- Nie, zupełnie nie – odparła Gosia – jeszcze nie, byłam tak zawstydzona, zdruzgotana, przestraszona, obolała, że czułam się troszkę jak w jakimś koszmarze sennym. A oni znów przewrócili mnie na plecy i wszyscy trzej zaczęli się gapić na moją pizdeczkę, która była dokładnie ogolona. Goliłam się od jakiegoś czasu, bo bardzo dbałam o higienę. Ale wtedy jeszcze bardziej czułam się upokorzona, to, że widzieli moją ogoloną pizdeczkę spotęgowało upokorzenie, ale bardziej podnieciło tych drani.<br />
- Świetna rzecz, ja nigdy nie widziałem kobiety z ogoloną cipką! Czy ty zrobiłaś to dla nas, kochanie? – zaśmiał się jeden z nich.<br />
- Pewnie tak – śmiał się drugi – twoja stara się nie goli?<br />
- Nie – odparła znów tamten i patrzył z podziwem. Czułam jak po polikach płyną mi łzy, w ustach czułam jeszcze słodki smak krwi. Chciałam się rzucać, szarpać, ale wyglądało to wszystko żałośnie.<br />
- Przywiążmy ja do drzewa – wpadł na pomysł jeden z nich.<br />
Zaciągnęli mnie za ręce po szorstkiej ziemi do  drzewa. Wiedziałam, że szanse na przypadkowego człowieka przechodzącego niedaleko, który mnie uratuje są małe, ale musiałam spróbować, więc krzyknęła, tym razem ile sił w płucach<br />
- Zamknij się, pieprzona suko! - człowiek z tatuażem kopnął mnie znów w żołądek tak mocno, że odebrało mi oddech.<br />
- Trzymaj, to ją uspokoi - ciemnowłosy mężczyzna wepchnął mi szmatę do ust.<br />
- O jej, jej, straszne – żaliła się moja żona, a Gosia wstała z podłogi i usiadła w fotelu.<br />
- Połóż się na kanapie – zakomenderowała Ola – a my pogłaszczemy brzuszek. Pokaż nam, gdzie cię kopnął…<br />
Gosia przeniosła się na kanapę, leżała płasko na plecach, podniosła bluzeczkę. Widziałem jej obnażony lekko zaokrąglony brzuszek, skóra była na nim bardziej naprężona niż u mojej żony. Iwona i Ola podeszły do niej, usiadły obok. Moja żona dotknęła delikatnie jej brzuszek palcami, pomasowała lekko, Ola zaś nachyliła się nad nim i pocałowała to miejsce, które Gosia pokazała.<br />
- Tu, gdzie ten śliczny pępuszek? – dopytywała, a Gosia przytaknęła słodko.<br />
Iwona natomiast wstała, chwyciła jej spódniczkę i zaczęła ściągać z jej pupy i bioder. Jednak była zapięta. Gosia podniosła pupcie do góry i wtedy Ola włożyła dłoń pod nią, odpięła guziczek i suwak, a moja żona zdjęła szybko czarną spódnicę i odrzuciła ją na biały, puszysty dywan. Ten kawałek czarnego materiału tak cudownie kontrastował z puszystym białym dywanem.<br />
Gosia rozszerzyła lekko uda. Dzięki temu moim oczom (a także tych starszych panów obok mnie) ukazał się wspaniały widok. Oto trzydziestoletnia matka dwojga dzieci pokazuje im swoją cipkę okrytą tylko wąskimi majteczkami. Rozwarte uda jakby zapraszały do środka.<br />
Ręka mojej żony powędrowała na jej brzuch, a stamtąd zaczęła przesuwać się niżej i niżej, po podbrzuszu dotarła do jej wzgórka łonowego i wsunęła się pod stringi, a dłoń Oli po nogach wsunęła się między jej złączone uda. Pieszczące ją kobiety poczuły jak zadrżała, widziałem i ja to drżenie. Usłyszałem cichutki jęk Gosi. Teraz jednocześnie obie ręce kobiet miała na podbrzuszu.<br />
- I co było dalej? – zapytała Ola.<br />
- Zawiązali sznur dookoła każdego przegubu i przywiązali je do drzewa tak, że moje ręce zostały zawiązane ponad głową – zaczęła znów opowiadać.<br />
- Jesteś mokra – szepnęła Ola, gdy dotknęła stringi na szparce Gosi.<br />
- Zawiązali sznury do moich kostek – opowiadała Małgosia dalej - i pociągnęli mnie za nogi, unosząc w powietrze. Zamknęłam oczy i próbowałam powstrzymać łzy.<br />
- Moja maleńka – mówiła pieszczotliwie Ola i masowała delikatnie obnażony brzuszek. Iwona w tym czasie wsuwała paluszki pod stringi starając się chyba wsunąć je w głąb jej myszki.<br />
- Podnieśli mnie do góry, rozszerzyli nogi na bok i przywiązali do pobliskich drzew. Teraz moja wygolona pizdeczka była w pełni widoczna i całkowicie dostępna dla trzech napastników. A moje całe ciało naprężone, piersi twarde, aż mnie bolały. Cofnęli się do tyłu, widocznie podziwiać moja goliznę. Nie widziałam ich teraz, ale czułam ich wzrok tropiący każdy zarys, każdy centymetr ciała. Mówię wam, drogie panie, że napełniało mnie to odrazą.<br />
- Kochanie – szepnęła moja żona i pocałowała w usta Gosię. Pierwszy raz widziałem, jak moja żona całuje się z kobietą, bo ona wsunęła czubek języczka w rozchylone usta swojej koleżanki i trzymała tak dłuższą chwilę.<br />
- Następne sekundy trwały bardzo długo – znów zaczęła mówić Małgorzata, gdy Iwona podniosła się. - Wtedy usłyszałam, jak ich zamki błyskawiczne się otwierają i serce podskoczyło mi do gardła. Zrozumiałam, że jestem bezbronna, ze teraz zrobią co zechcą, że będzie mnie bolało. W ustach miałam swoje podarte majtki, nie mogłam krzyczeć. Zamierzali mnie zgwałcić, a ja nie mogłam zupełnie nic zrobić, żaby temu zapobiec.<br />
Człowiek z tatuażem zbliżył się do mnie. Wszedł pomiędzy rozszerzone uda i ustawił swojego wielkiego <a href="http://foto.sex.pl">kutas</a>a naprzeciwko mojej ogolonej pizdeczki. Próbowałam się cofać, odsunąć się od niego, ale on tylko się zaśmiał i splunął mocno na dłoń, natarł moją pizdeczkę, wepchnął swoją ślinę do środka, roztarł po wargach i jednym szybkimi dźgnięciem, wprowadził pół długości <a href="http://pornonisza.pl">kutas</a>a do mojej bezradnej pizdeczki. Krzyknęłam z ogromnego, rozdzierającego bólu w knebel. Mężczyzna wycofał się i wjechał ponownie, jeszcze mocniej, silniej, wyjechał i znów zaatakował, aż do samego końca. Straciłam na moment przytomność z bólu, ale odzyskałam ją, gdy wrzasnął, że jestem dziewicą i że widzi krew na swoim <a href="http://pornowrota.pl">kutas</a>ie. Kurwa, panowie, ona jest jeszcze cnotką, tak <a href="http://pornoamator.pl">dupa</a> cnotka, a niech mnie, ale się nam trafiło – krzyczał wulgarnie, a moim ciałem wstrząsały paroksyzmy bólu, wyłam w te swoje majteczki, którymi miałam zapchane usta, dławiłam się, a on znów, i znów wpychał we mnie swój członek, wyglądało, że może tak w nieskończoność. Jak on rozkoszował się dotykaniem mojego napiętego ciała, jego <a href="http://pornowrota.pl">kutas</a>, za każdym razem wchodził z większą siłą, wszystko we mnie było porozrywane, nic już nie stało na przeszkodzie. Pozbawił mnie błony dziewiczej, było to dla mnie straszne, ale wtedy zupełnie nie czułam jeszcze tego, bałam się strasznie, ze mnie zabiją. Odruchowo spróbowałam podnieść pośladki w górę, żeby zamortyzować jego uderzenia w nadziei złagodzenia bólu i wtedy, jego szczupłe ciało wygięło się i pchnął mnie ostatni raz. Poczułam, że dzieje się z nim coś dziwnego, pręży się, jęczy głośno, wiedziałam, że jego gorąca sperma jak paląca lawa napełnia moją bolącą pochwę.<br />
- Kochanie – szepnęła znów moja żona – podnieś dupeczkę. Gosia podniosła, a wtedy Iwona ściągnęła z niej springi, powąchała je i wepchnęła do ust zdziwionej Gosi. – Pewnie tak to wyglądało? – zapytała. Małgorzata pokiwała głową. Ja spojrzałem między jej rozwarte uda, widziałem ogoloną szparkę, różową w środku, jej soczki świeciły się z daleka. Jej piękne ciało, do połowy obnażone, a od połowy w białej obcisłej bluzeczce, wywoływało we mnie dzikie fantazje.<br />
Gosia wysunęła w naszą stronę biodra, rozchylając przy tym bardziej nogi - nie wytrzymałam, rozpiąłem spodnie i dotykałem nabrzmiałego do granic wytrzymałości członka. Ola objęła jej ciało ramionami i mocno przycisnęłam do siebie. Wtuliła twarz w jej ramię. Pocałowała ją w usta. Dotykały się języczkami, a Iwona patrzyła na jej ogoloną całkiem skórę na szpareczce, na jej zaróżowione wargi sromowe, wsuwała delikatnie tam paluszek, później dwa, coraz głębiej, aż wyjęła i spojrzała na swoje palce. Miała między nimi ciągnący się przezroczysty śluz, przeniosła go nad usta Gosi i wsunęła palce do środka. Ona zaś ssała palce bardzo namiętnie, robiła to w cudowny sposób, jakby ssała męskiego członka. Wodziła językiem po całej długości palców, wysysała je ze swojego śluzu, znowu lizała językiem. Wtedy Ola dalej zaczęła ją całować.<br />
Moja żona pochyliła się pomiędzy udami Gosi, klęczała na podłodze i ustami musnęła jej wystawione na nasz widok łono. Gwałtownymi, namiętnymi pocałunkami pokrywała wargi sromu.<br />
To, że kiedyś widziałem moją żonę z facetami, to jeszcze nic. Jej widok, klęczącej między udami młodej kobiety, to było dopiero coś. Widziałem jej pupcię opiętą w muślinową sukieneczkę oraz majteczki, jak klęczała między udami dziewczyny, a te uda były w czarnych pończochach. Czy może być bardziej podniecający widok. Bałem się, abym nie wytrysnął, ale chciało mi się jęczeć z wielkiej rozkoszy.<br />
Podniecające dotknięcia ust mojej żony na myszce Małgorzaty wywoływały we mnie przyjemny dreszcz. Ona jednak nie poprzestała na pocałunkach. Nienasycona, ze stale rosnącym pożądaniem, zwilżała srom kochanki. Przemykała językiem przez wilgotną szczelinę. Zbliżyła jego koniuszek do skraju otworu rozpalonej jamki. Wniknęła do środka, wysunęła. Znowu krążyła dookoła, zaraz jednak wracała. Wędrując coraz wyżej, szuka łechtaczki. Ola zaś całowała cały czas jej usta.<br />
Znalazła łechtaczkę, zrasza ją śliną, obejmuje wargami. Wciąga i delikatnie ssie. Uwalnia ją, aby okrążyć ją gorącym językiem dookoła. Znowu wciąga ją w swoje usta. Ssie. Trąca językiem. Znowu ssie. Mocniej ściska wargami. Żarliwe ruchy jej języka sprawiły, że podniecenie Małgosi sięgnęło zenitu.<br />
- Opowiadaj dalej – powiedziała nagle moja zona.<br />
Ola podniosła się, Gosia oblizała wargi, chwilę łapała oddech po takim namiętnym pocałunku i zaczęła mówić:<br />
- Podszedł do mnie drugi i powiedział, żeby, się rozluźniła, następnie umieścił swojego a naprzeciwko mojej pizdeczki i zaczął pocierać w górę i w dół.<br />
- Zaczynamy ruchanko, dziecko! – zaśmiał się.<br />
Jęknęłam bezradnie, kiedy z całej siły wbił się do mojego wnętrza. Ugniatał brutalnie moje piersi, bawił się sutkami i szczypał pizdeczkę. Pozostali dwaj stali z boku i patrzyli. Minuty mijały, a jego ruchy były coraz szybsze, aż w końcu spuścił się do mojego ciała.<br />
- Byłaś dziewicą, a teraz jesteś dziwką – kpił z satysfakcją, kiedy ja z trudem łapałam powietrze.<br />
- Dawaj mały, teraz twoja kolej! - kibicował mężczyzna z tatuażem. – Ale ty nie dosięgniesz, musimy ja odwiązać i położyć. Zaczęli przecinać pęta.<br />
Moja żona patrzyła na Gosię z przerażeniem. Przesunęła paluszkami parę razy w górę i w dół po jej wilgotnej myszce. Wpadła w śliską koleinę i zawędrowała do miejsca, gdzie wyrastała, nabrzmiała z podniecenia łechtaczka. Pochwyciła ją pomiędzy palce i rozpoczęła pieszczotę. Ściskała ją. Delikatnie ciągnęła. Gładziła. Później zaczęła pieścić wewnętrzną część warg sromowych. Ręką poruszała to wolniej, to znowu szybciej. Nie omijała żadnego miejsca. Gładziła wilgotne z podniecenia płatki sromu. Co jakiś czas wracała w okolice łechtaczki, aby w końcu dotrzeć do zroszonego śluzem i jej śliną wejścia. Rozdzieliła fałdki, które okalały wejście i zwinnie zaczęła wwiercać się w przepastną głębię. Dotarła do miejsca, z którego nie można było posunąć się już dalej. Obwiodła palcem mokre od soczków pożądania ścianki myszki i wyjęła go na zewnątrz. Podniosła dłoń i wsunęła palec do ust. Wolno obracała nim, trzymając mocno zaciśnięte usta, jakby chciała jak najdłużej zachować smak kochanki. Obserwowałem ten występ mojej żony zauroczony do granic wytrzymałość, <a href="http://pornoamator.pl">penis</a>a wyjąłem z majtek i delikatnie ruszałem głowicą. Pojawiła się na nim kropelka spermy, wtedy szybko odjąłem palce od niego i zamarłem. Niewiele brakowało a zlałbym się gorącą serią plemników w majtki.<br />
- Mały mężczyzna podszedł do mnie – kontynuowała z wielkim podnieceniem w głosie Małgorzata. Ból i strach pozbawiły mnie siły, a dwa brutalne gwałty osłabiły ducha walki. Jedyne, co mogłam zrobić, to leżeć teraz cichutko na zeschłych liściach i igliwiu i czekać na trzeci gwałt, który niebawem miał nastąpić. Czułam obolałą muszelkę, ale czułam tez wielką w niej wilgoć od ich spermy oraz własnego śluzu, który wydzielał się ze mnie w wielkich ilościach. Moje ciało bowiem tak reagowało na suche tarcie ich wielkimi <a href="http://pornonisza.pl">penis</a>ami w środku, że puszczało lepką wydzielinę, aby nic się nie obtarło. Ale i tak czułam piekący ból, a na pośladkach, plecach i ramionach ukłucia igieł sosnowych.<br />
Spojrzałam nagle ponad własne rozszerzone nogi z przerażeniem. Przede mną stał mały mężczyzna z ogromnym <a href="http://pornowrota.pl">kutas</a>em.<br />
- Odpręż się dziecinko - powiedział jeden z nich - To nie powinno być takie straszne, ale faktycznie może jedyny raz w życiu zaznasz coś tak wielkiego w sobie i już nigdy więcej nie będziesz miała na to okazji. Wyjął mi z ust majtki. Odsapnęłam, zaczęłam szybko oddychać, aby wyrównać oddech, a wtedy ten, który mnie rozdziewiczył nachylił się nad moją twarzą, palcami rozszerzył moje usteczka i włożył do środka sflaczałego członka. Wszedł do moich ust prawie cały, bo był jeszcze miękki po wytrysku, czułam dziwny smak – chyba spermy pomieszanej z moim śluzem i moją krwią, która pociekła ze mnie przy defloracji. Po chwili czułam jak ten <a href="http://pornoamator.pl">kutas</a> zaczyna podrygiwać, rosnąć, coraz bardziej i bardziej aż zaczął rozsadzać moje usta, wpadać głęboko do gardła. Zaczęłam się dławić, więc wyjął go, a następnie ukucnął nad moją buzia i włożył mi do ust swój wielki worek mosznowy z dużymi jądrami. Miałam jego jądra w swojej buzi, przebiegło mi przez myśl, żeby go ugryźć, ale wtedy zapowiedział szorstkim głosem, jakby się domyślając moich myśli, że zabije mnie jeśli to zrobię.<br />
W tym czasie, gdy to mówiła, Ola wyjęła z komody jakąś paczuszkę.<br />
- Zobaczcie co dostałyśmy – zaśmiała się.<br />
- Co to jest? – zagadnęła moja żona, która wciąć siedziała między rozłożonymi szeroko udami kobiety. Małgosia tylko na chwilę podniosła głowę, ciekawa zawartości opakowania. Kiedy zobaczyła wibrator, pożądliwie mruknęła i dalej kontynuowała opowieść.<br />
- Dwaj mężczyźni – mówiła - chwycili moje obolałe nogi i rozszerzyli tak mocno, że były niemal prostopadle do ciała. Poczułam ból w dole pleców, gdy moje kończyny próbowały się dopasować do tej nowej pozycji. Moja rozwarta szeroko myszka, zalana spermą, śluzem i krwią była bardzo dobrze widoczna pomiędzy rozsuniętymi udami. Nigdy wcześniej nie czułam się tak bezradna. Mały mężczyzna przystawił głowę masywnego <a href="http://pornowrota.pl">kutas</a>a pomiędzy obrzmiałą myszkę.<br />
Zaczęłam walczyć rozpaczliwie, ale dwaj pozostali napastnicy mocno trzymali moje nogi, a w usta znów włożyli mi majteczki, którymi wcześniej ten mały wytarł mi szpareczkę. Z wielką trudnością, wpychał <a href="http://pornowrota.pl">kutas</a>a do cipeczki. Była przecież jeszcze tak bardzo dziewicza, mimo tego, co się stało wcześniej. Charczałam i szarpałam się bezradnie. Czułam jak wielka maczuga rozrywa wolno moje ciało. Moje pomruki jeszcze bardziej zachęciły tego bandziora. Z całej siły wepchnął długiego i grubaśnego <a href="http://pornoamator.pl">kutas</a>a do środka. Chciałam ubłagać mężczyznę, żeby się zatrzymał i nie ranił mnie bardziej, ale majtki, które miałam między zębami uniemożliwiał jakiekolwiek próby mówienia. Zaczął kopulować ze mną powoli, do przodu i do tyłu, aż wpadł w rytm. Próbowałam się rozluźnić, ale drgające ścianki mojej pochwy trzymały mocno wchodzącego i wychodzącego a.<br />
Gdy to opowiadała, moja żona poprosiła Gosię, aby odwróciła się. Posłusznie wykonała jej prośbę, położyła się tak, że głowa Iwony znalazła się w pobliżu jej najintymniejszej części ciała. Iwona zaczęła wodzić końcówką wibratora po obrzeżach sromu. Uniosła nogę zginając ją w kolanie. Teraz mogła podziwiać rozkoszne płatki jej różyczki z bliska. Okrężnymi ruchami obrysowywała je, co jakiś czas przemykając ciemniejącą linią, jaka tworzyła się pomiędzy krągłymi pośladkami. Moje podniecenie na ten widok rosło jeszcze bardziej. Czułem, że tych mężczyzn, którzy na to patrzyli także. Mogłem widzieć, jak spomiędzy warg sromowych Gosi zaczynają wypływać, początkowo maleńkie, później coraz większe kropelki jej soczków. Samym czubkiem wibratora, delikatnie rozchyliła jej szparkę, aby móc pieścić wewnętrzną stronę warg sromowych. Ola usiadła za moją żona i zaczęła pieścić jej plecy i pupcię przez muślinowy materiał sukienki. To znów zaczęło powodować, że chwyciłem <a href="http://pornowrota.pl">penis</a>a w dłoń i ruszałem mocno. Przestałem jednak za chwilkę, bo znów pojawiła się duża kropla białej gęstej spermy.<br />
- Mężczyzna chwycił moje biodra potężnymi rękoma – zaczęła opowiadać dalej Gosia, strasznie przy tym sapiąc z podniecenia – i ciągnął do siebie. Wytrzymałość małego człowieka była niewiarygodna. Wbijał się w moje ciało bardzo gwałtownie, aż poczułam głowę potężnego <a href="http://pornoamator.pl">kutas</a>a na szyjce macicy.<br />
Przy tych słowach moja żona wsunęła bardzo łatwo gruby wibrator w ociekającą soczkami myszkę Gosi, która dalej mówiła nie przerywając:<br />
- Nigdy nie widziała takich oczu, które cieszyły się mocniej w miarę jak rosło moje cierpienie. Nagle mały człowiek zamknął oczy i wbił a po same jądra. Czułam każdy mięsień i każdą żyłę jego masywnym organu pracującego w moim rozpalonym, porozrywanym wnętrzu. W moje ciało zaczęła wpływać rzeka gorącego nasienia, która wydawała się nie mieć końca.<br />
- Teraz ona jest pełna naszych gorących soków! – skomentował, a ja faktycznie czułam się tak pomazana jak nigdy wcześniej, a przy tym czułam jakieś obrzydzenie, że ich sperma zalega na mojej delikatnej, zadbanej, wypieszczonej drogimi kosmetykami skórze.<br />
Iwona wsuwała wibrator i wysuwała z jej myszki, a przy tym lizała ją, lizała wibrator, a na sobie pewnie czuła palce Oli, która dotykała ją wszędzie. Całowała kark, tuliła się do jej pleców.<br />
- Uklęknij Gosiu – powiedziała Ola, a Iwonka wyliże twoją pupcię. Czy to przyjemne uczucie, czuć pomiędzy pośladkami i język i wibrator jednocześnie? – zapytała, gdy moja żona wsunęła głowę pomiędzy jej uda i w ślad za wibratorem powędrowała pomiędzy pośladki. Gniazdko było rozkoszne, pośladki otulały jej policzki. Były pewnie bardzo gorące. Wiedziałem to, bo sam często całowałem Iwonę w to miejsce. Dłoń Oli powędrowała w kierunku piersi mojej żony, a Gosia zaczęła coraz głośniej pojękiwać, jednocześnie zaczęła kręcić biodrami, jakby chciała pupą odnaleźć wibrator i nadziać się na niego.<br />
- To jeszcze nie koniec, bo oni po tym wszystkim zaczęli mnie gwałcić w usta. Pewnie nigdy nie będziesz tak pieprzona przez trzy <a href="http://pornoamator.pl">penis</a>y równocześnie drogie dziecko – powiedział któryś z tych zbirów. Przede mną pojawił się jego , pchał go do moich ust. Spróbowałam odwrócić głowę, ale on chwycił moją twarzy obiema rękami.<br />
- Zamierzasz mi odmówić, suko - powiedział. -Zrobisz tak jak zechcę, czyli będę ruchał twoje gardło. I oni też.<br />
Byłam znów nieprzytomna ze strachu i ledwie słyszałam, co mówił, ale otworzyłam usta i pozwoliłam jego <a href="http://foto.sex.pl">kutas</a>owi wejść pomiędzy wargi i ząbki.<br />
- Teraz ssij, dziecko, od tego zależy twoje życie.<br />
Ssałam jego <a href="http://pornoamator.pl">kutas</a>a, a on wpychał go w jej usta z łatwością.<br />
- Używaj języka, dziecko&#8230;.<br />
Byłam posłusznym i ssałam jego <a href="http://foto.sex.pl">kutas</a>a, wtedy on wepchał całą długość do ust. Pozostali wsunęli mi swoje członki w dłonie. Musiałam je ruszać, ale zaraz przyłożyli do moich policzków, oczu i sami nimi ruszali. Co jakiś czas wymieniali się <a href="http://pornonisza.pl">penis</a>ami w mojej szeroko otwartej buzi. Momentami prawie się dusiłam, kiedy któryś wepchnął całego <a href="http://foto.sex.pl">kutas</a>a. Szczególnie, gdy robił to ten mały z wielkim <a href="http://pornonisza.pl">chuj</a>em. Spojrzałam w górę i zobaczyłam jego uśmiechniętą twarz, spoglądającą na mnie z satysfakcją. Leżałam bezradnie. Nie wiedziała, ile minęło czasu odkąd gwałcili moją buzię. Nagle ten mały, miał akurat swego <a href="http://pornoamator.pl">penis</a>a w moich ustach, chwycił moje twarde piersi tak mocno jakby chciał je oderwać<br />
- Ach dziewczyno, mam orgazm! – krzyknął i poczułam jego ciepłą, gorzką spermę wypełniającą mi usta. Chciałam ją wypluć, ale wtedy on wyjął <a href="http://foto.sex.pl">penis</a>a, a w to miejsce włożył drugi. Musiałam połykać ten gęsty jego sok, gęsty i taki gorzki, ciągnący się. Ale zaraz ten drugi zlał się potężnym strumieniem do mojego gardła, a ten mały resztki spermy strzepywał na moje oczy. Musiałam je zamknąć, bo zaczęły mnie szczypać.<br />
Teraz trzeci mężczyzna zaczął mocniej i szybciej ruchać moje usta. Szybko poczułam, jak jego sperma wpływa do mojego gardła, nie chciałam już tego połykać, ale on trzymał moją głowę zmuszając do połknięcia wszystkiego, kaszlałam i dyszałam, kiedy wyciągał miękkiego a z moich ust. Miałam ich spermę pomieszaną z krwią i soczkami w swoim wnętrzu, myszce oraz w buzi. Czułam jak język mi się klei, czułam tę wstrętną maź na swojej twarzy, a oni jeszcze ją rozcierali flaczejącymi <a href="http://pornonisza.pl">penis</a>ami.<br />
Tak Gosia zakończyła swoją opowieść. Dziewczyny pieściły ją, a po chwili Ola poprosiła wszystkich panów o karteczki z oceną i karami. My pisaliśmy, a one całowały uda i pupę Małgosi. Miała ona obnażone uda, brzuch, a ubrana była w obcisłą bluzeczkę i stanik.<br />
Po chwili Ola zebrała karteczki, usiadła w fotelu i wyjęła jedną z kuferka. Odczytała:<br />
- Całujcie jej pupę, posmarujciee oliwką, a następnie włóżcie w jej pupę najgrubszy wibrator. Zgwałćcie jej pupę, a później dajcie jej wibrator do wylizania.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://erostory.blog.bisi.pl/2009/12/09/pamietnik-6-%e2%80%93-zgwalcona-gosia/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Ognisko</title>
		<link>http://erostory.blog.bisi.pl/2009/12/09/ognisko/</link>
		<comments>http://erostory.blog.bisi.pl/2009/12/09/ognisko/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Dec 2009 17:56:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>erostory</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Brak kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://erostory.blog.bisi.pl/?p=87</guid>
		<description><![CDATA[Ognisko powoli dogorywało. Paliły się jeszcze duże szczapy, ale na miejscu leżących uprzednio dużych drągów, pozostało już tylko parę suchych gałązek, odłamanych w trakcie wrzucania.
Dogasający ogień tworzył jednak wokół ciągle niesamowitą poświatę migających półcieni.
Woj dorzucił leżące nikłe gałązki. Na chwilę rozbłysło światło, oświetlając leżące na trawie
postaci. Około dziesięciu osób, większości nie znałem. Woj, Wojtek kładł [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ognisko powoli dogorywało. Paliły się jeszcze duże szczapy, ale na miejscu leżących uprzednio dużych drągów, pozostało już tylko parę suchych gałązek, odłamanych w trakcie wrzucania.<br />
Dogasający ogień tworzył jednak wokół ciągle niesamowitą poświatę migających półcieni.<br />
Woj dorzucił leżące nikłe gałązki. Na chwilę rozbłysło światło, oświetlając leżące na trawie<br />
postaci. Około dziesięciu osób, większości nie znałem. Woj, Wojtek kładł się właśnie po mojej lewej stronie. Przyjaciel, rycerz, dobrze sytuowany facet z ciągle wklęsłym, mimo paru latek, brzuchem i z szopą kręconych włosów.<br />
Zerknąłem w prawą stronę i dojrzałem Anitę. Patrzyła na mnie roziskrzonymi oczyma. Śmiała się do mnie. Wiedziałem, że uwielbia ogniska, zwłaszcza, jak ktoś brzdąknie na gitarze. Co prawda nie było żadnej gitary, ale przedtem po jeziorze rozlegały się co rusz chóralne śpiewy. Nie takie pijackie, nietrafiające w rytm, ale spokojne, z wyczuciem.<br />
Jakby te puszki piwa napełniające już w połowie pobliski 60-litrowy kosz z grubej, zielonej folii, nie były wypijane przez nas, tylko znalazły się tam przypadkiem.<br />
Śpiewaliśmy głównie songi, trochę Kaczmarskiego, ze dwa kawałki Okudżawy.<br />
Ale jak zwykle brylowały &#8220;Hej, sokoły&#8221;. Podstawowa pieśń biesiad. Podstawowa pieśń walczących. Właśnie któryś z uczestników naprzeciwko zaintonował po raz trzeci to samo. W niknącym blasku ogniska, przy cichnącym akompaniamencie ciszy do &#8220;sokołów&#8221; zauważyłem kątem oka, jak ktoś siada po prawej stronie mojej żony. Odsunęła się bezwiednie w moją stronę.<span id="more-87"></span><br />
- Cześć - mimo śpiewu usłyszałem jego cichy głos. - Sama?<br />
Nastawiłem uszu. Zabrzmiało mi to od razu na podryw, i to niewyszukany.<br />
- Cześć, śpiewaj.<br />
Zdziwiło mnie trochę, że nie kazała mu się odwalić, odstosunkować, wybyć w niebyt. Jakby<br />
mówiła mu, że ktoś siadający przy niej z pytaniem &#8220;Sama?&#8221; był jak najbardziej na miejscu. Jakby go zachęcała. Przeturlałem się na lewy bok, żeby widzieć tę scenę. Przestałem zwracać uwagę na przyśpiewki. Skoncentrowałem się jedynie na ich ustach.<br />
- Nie lubię &#8220;sokołów&#8221;, są tak oklepane - położył się na prawym łokciu i spojrzał Anicie w oczy. Zerknęła na niego, podniosła się i usiadła krzyżując nogi w pozycji &#8220;kwiatu lotosu&#8221;.<br />
Kruczoczarne włosy, jeszcze czarniejsze w blasku ciemniejącego ogniska, rozsypały się kaskadą po odsłoniętych plecach. (MałaMi). Dwadzieścia stopni na dworze, przy ognisku dobre czterdzieści usprawiedliwiało noszenie wieczorem tylko kostiumu kąpielowego, który z natury rzeczy niewiele zasłaniał. Ale jego bezczelne spojrzenie w dekolt i to bezceremonialne &#8220;Sama?&#8221; zaniepokoiło mnie.<br />
- Cześć - rzuciłem w jego kierunku.<br />
- Twój facet? - spojrzał na Anitę z pokpiwającym uśmieszkiem.<br />
No nie, poczułem jak wnętrzności zaczynają wyprawiać harce. Nawet mi nie odpowiedział. Zaczynałem się gotować. Nawet, kurwa, nie raczył na mnie zerknąć. Może przedtem sobie mnie obejrzał. Prawdopodobnie dobrze wiedział, kim jestem, ale i tak dawał do zrozumienia, że niewiele go to rusza. W atmosferze niewymuszonej zabawy przy ognisku takie zachowanie wydało mi się zdecydowanie nie na miejscu.<br />
- Tak, jestem jej mężem - odpowiedziałem agresywnie. - Nie jest tu sama.<br />
- Spokojnie, nie podnoś głosu, po prostu nie znam tu nikogo, jestem z Myśliborza&#8230; - tym razem wyraźnie na mnie łypnął. - To &#8220;z Myśliborza&#8221; dobiegło do mnie zniekształcone, wskutek przybierającej na sile pieśni. Odwzajemniłem się spojrzeniem bazyliszka.<br />
- Kocham żonę i nie lubię, jak ktoś się do niej przysiada, pytając &#8220;Sama?&#8221;.<br />
Rzuciłem mu z wypełnionej lodem folii puszkę. &#8220;Złapał w locie, skurwiel!&#8221; -skonstatowałem z niechęcią. Właściwie nie wiem, po co to zrobiłem. Pewnie podświadome, wyniesione z domu wychowanie &#8220;dziel się&#8221;. Otworzył z charakterystycznym psykiem. Strumień piany wytrysnął mu na nagie piersi.<br />
Spojrzał po sobie, jakby dociekając, czy ta klata na pewno należy do niego.<br />
- Podoba ci się? - spod oka zerknął na Anitę. Zalewały go strumienie białej piany. Wyraźnie, bydlak, pił do seksu. I to przy mnie. Nie chciałem się bić w tej atmosferze.<br />
Wstałem i podałem żonie rękę. - Chodź, mimo, że gość pachnie Arkonią, może już pójdziemy, muszę wcześnie wstać.<br />
Używałem tego samego płynu po goleniu.<br />
Woj poszedł z nami. Nie obejrzałem się ani razu, ale żonka raz jakby udała, że rozwiązał jej się nierozwiązywalny pasek przy wysokim obcasie. Przyklękła i się obejrzała. Spojrzałem za nią. W blasku samego żaru też było widać tę mordę. Patrzył na nią, jak urzeczony.<br />
Roznosiłem wtedy mleko. Gdy jeszcze Polska roznosiła podobne wiktuały. Musiałem być przy ciężarówce max 3.00 rano. Roznieść wszystko max do 6.30. Podpisane umowy nie zostawiały cienia wątpliwości. Jeśli zadzwonię o tej porze i powiem, że nie przyjadę, to nakładają na mnie kary finansowe. Jeśli np. złamałbym nogę, to jedyne ubezpieczenie mogłoby spłacić Państwo-Państwu, bo jako pracownik ubezpieczyłem się w &#8230;.Państwie. To były szalone lata osiemdziesiąte, tuż przed zakończeniem stanu wojennego. Nikt tak naprawdę nie przyzwyczaił się do odebrania mu prawa chodzenia, gdzie chce po godzinie 23.00.<br />
Nikt tak naprawdę nigdy nie wierzył, żeby takie prawo miało rację bytu. Ale chwilowo miało.<br />
Dysponowałem załatwionym przez mleczarnię dokumentem, uprawniającym do poruszania się w godzinach policyjnych. Także do przejazdów tramwajami, autobusami i pociągami do - i z pracy. Z racji wykonywanego zawodu mogłem zabrać ze sobą jedną, pomagającą osobę. Która musiała wykazać się tylko dowodem osobistym. Woj miał taki przy sobie.<br />
Żeby być na 3.00 musiałem wyjechać pociągiem o 1.11. Byliśmy wszyscy dobrze nawaleni, więc Woj zaproponował, że pomoże mi &#8220;uszczęśliwić Polaków&#8221;. Więc pojechaliśmy tym o 1.11.<br />
Nie byliśmy tak długo. Zdążyliśmy na pociąg o 6.49 z powrotem. Już o 7.50, włącznie z marszem byliśmy na miejscu.<br />
Pobojowisko. Rżysko. Palenisko serc i dusz.<br />
Już idąc z daleka widziałem, że coś jest nie tak. Właściwie bardziej czułem. Niby ten sam szpaler drzew, ale one huczą donośniej, niby te same drzewa, ale jakby mniejsze, przytłamszone, obciążone dziedzictwem grzechów ludzkości.<br />
Jednak naprawdę zaniepokoił mnie brak światełka w kibelku. Tam zostawialiśmy światło od lat. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby na jakiejś imprezie ktoś nie szedł się odpryskać. Gdy ktoś po zmierzchu włączył przełącznik, uruchamiało się światełko awaryjne (3V), bardziej oszczędne. Nikt nie miał do tej pory zastrzeżeń, że w mdłym, oszczędnym świetle oblał sobie spodnie.<br />
To światełko było naszą nadzieją na przestrzeń, której nie widzieliśmy, ale czuliśmy, że istnieje.<br />
Nie widziałem tego światełka i to mnie straszliwie zaniepokoiło.<br />
Dopadłem do drzwi domku.<br />
Żona leżała w pozycji embrionalnej. Podkurczone pod siebie kolana. Nigdy jej taką nie widziałem. Bezbronną. Inną. Dziwną.<br />
- Co się stało? - prawie wrzasnąłem, chwytając ją za ramię.<br />
- Nic.<br />
Widziałem, że coś się stało. Całym jej naprężeniem ciała, całą nią czułem zapach&#8230;.Arkonii.<br />
Nie jej &#8220;Zimnej kobiety&#8221; tylko &#8220;Arkonii&#8221;. Kuuuurwa mać&#8230;. Był u niej??? Śledził nas, jak wyjeżdżaliśmy z ośrodka? Kim on, kurwa, jest????&#8221;<br />
- Posłuchaj, znajdę go i oddam wymiarowi sprawiedliwości.<br />
- Jakiej sprawiedliwości? O czym ty mówisz? - wyjęczała. Nie spytała po co go znajdywać. Jednak moje domysły okazały się słuszne. Pierdolec zgwałcił mi żonę. Zdawałem sobie doskonale sprawę, że pozostawienie Państwu sprawiedliwości, to jak rzucanie wianków na wodę. Każdy gdzieś płynie, ale gdzie, nikt nie wie.<br />
Zdała mi dokładną relację ze zdarzeń.<br />
Przyszedł 5 minut po naszym wyjeździe do mleka.<br />
Nie opierdalał się specjalnie. Zgwałcił ją dwukrotnie.<br />
Teksty &#8220;obserwowałem cię od dawna, jestem tobą zauroczony&#8221; nie robiły na Anicie większego wrażenia, ponieważ była wystarczająco piękną kobietą, by nie musieć słuchać podobnych nagabywań.<br />
Wszedł do niej po prostu, z frontu, odprowadziwszy nas wzrokiem.<br />
- Nie zamknięte drzwi, dom oświetlony jak choinka&#8230; sądzę, że to coś dla mnie.<br />
Anita sądziła, że jak da mu drinka, to sobie pójdzie. Nic bardziej błędnego.<br />
Po wypiciu pierwszego chyba bardziej się rozochocił.<br />
- Może teraz zatańczymy?<br />
Chciała uciec, ale nie miała gdzie. Wyjście z salonu wypełniał dokładnie on. Trochę się wystraszyła. &#8220;Co, chyba nie będzie mnie gwałcił?&#8221;. Przecież wkoło tylu ludzi&#8230;Pomyślała też, że mąż, jak zawsze pracuje w najmniej pożądanych godzinach.<br />
Podszedł do niej.<br />
Zadrżała. Nagle zrobiło jej się zimno. To ten w miarę sympatyczny gość, który mnie uwodził przy &#8220;sokołach&#8221;? Pomyślała przez chwilę, że mąż mógłby być nieco bliżej. &#8220;Po cholerę załatwił sobie zmianę akurat dziś?&#8221; Przecież wie, że nie umiem się bronić&#8230;..<br />
Gdy ją objął, nawet specjalnie nie protestowała.<br />
Zaczął ją całować, podczas gdy ona miała zwieszone ręce. Bezczynne. Bezużyteczne.<br />
&#8220;Dopóki go nie dotknę, wszystko będzie ok.&#8221;. &#8220;Wtedy, gdy go dotknę, zacznie się horror&#8221;.<br />
Szybko zdjął z niej górną część kostiumu. Kształtne piersi zatańczyły mu w dłoniach.<br />
- Nie wyglądałaś na takie cudeńka.<br />
&#8220;Nawet pierdolec może mieć pierdolca&#8221;. Zaczął je bardzo delikatnie gładzić, od czasu do czasu podszczypując sutki, czym lekko ją rozmiękczył. Opierała się stanowczo, odsuwając mu ręce, ale nie była tak silna. Poza tym, bardzo to lubiła, bez tego praktycznie nie istniał dla niej &#8220;mocny seks&#8221;. Tylko skąd on mógł to wiedzieć?<br />
Nie wiedział. Dokładał do niej palce impulsu. Palce, o których wiedział, że są &#8220;seksualne, sensoryczne&#8221;.Czyli wszystkie, za wyjątkiem dwóch najmniejszych.<br />
Włożył w nią na początek dwa prawej ręki, środkowy i wskazujący.<br />
Zawyła, jakby ją rozdzierano. Bez uprzedzenia, bez oliwek była jak Joanna D&#8217;Arc. Dziewicą.<br />
&#8220;Dlaczego nie umiem powiedzieć- kurwa, nie!!!&#8221;<br />
Bo taka była. Nieumiejąca powiedzieć przepraszam, gdy ktoś ją nadepnął. Nieumiejąca wrzeszczeć wniebogłosy, jak ją gwałcą, bo ktoś, kto śpi po nocce, mógłby się obudzić. Nieumiejąca zdecydowanie odmówić&#8230;.nieumiejąca żyć w polskim, popierdolonym społeczeństwie, gdzie każdy nie jest tym, za kogo go bierzesz.<br />
Nie umiała po prostu powiedzieć &#8220;Odwal się&#8221;&#8230; bo to mogłoby zranić dumę gwałciciela.<br />
Gdy w nią wszedł, poczuła najpierw niewysłowiony ból. Krzyknęła, bo nie była gotowa.<br />
Zamknął dłonią jej usta.<br />
- Wiesz, dlaczego?<br />
Nie miała zielonego pojęcia, ale też nie chciała wiedzieć. Chciała być tylko bezpieczna.<br />
- Bo jesteś najpiękniejsza.<br />
Zawiść. Dobre. Tylko co ma zawiść męska, do damskiej?<br />
Nie uwierzyła mu.<br />
- Nie sądzę, żeby motywem była zawiść o urodę - powiedziała. - Sądzę, że już taki świrus jesteś od urodzenia.<br />
Uderzył ją w lewy policzek. Ale jakby zaraz się w myślach zmitygował. Lekko się przesunął.<br />
&#8220;Nie muszę od razu bić kobiet, i tak wrócą do mnie&#8221;.<br />
Wszedł w nią głębiej. I poślinił palec. Jęknęła niewyraziście i całym jej ciałem wstrząsnął dreszcz.<br />
Pomyślał, że zrobił dobrze i powtórzył ostatni ruch jeszcze bardzie zamaszyście. Kolejny dreszcz oznajmił mu, że to może TO. Ale dopiero teraz zauważył po oczach, że ją po prostu rani. Ją to boli. Wejrzał głębiej w te szafirowe oczy i&#8230;ujrzał gniew. Zrozpaczenie. Desperację. Pierwszy raz dotarł do niego nikły impuls strachu. Dopiero teraz dotarło do niego, co tak naprawdę zrobił.<br />
Nie mógł zapomnieć tych szafirowych, szeroko otwartych oczu. Z których powoli spływały łzy. Łzy wściekłości, że znalazla się w takiej sytuacji. Łzy rozpaczy, że nikt nie jest przy niej. Łzy bezsilności.<br />
Gdy wyczuł, że jest sucha, poślinił palec i tym bardziej był w niej.<br />
Zaczęła krzyczeć. Z rozpaczy, że nie ma kogoś, kto mógłby ją od niego uwolnić.<br />
Gdy dochodził, pomyślała przez tę krótką chwilę: - Zabiję cię, gnoju.<br />
&#8220;Za takie łzy oddałbym duszę!&#8221;. Jestem już niedaleko niego&#8230;.<br />
&#8220;Szkoda, że nie będę mógł ci powiedzieć, jak byłaś najważniejszą dla mnie osobą&#8221;.<br />
Przypomniałem ją sobie dawniej, bezpruderyjnie nieśmiałą, skowyczącą przy każdym malutkim &#8220;uszczypnięciu&#8221;, przy każdym intymnym dotknięciu.<br />
To czym ją wziął? Oprócz siły?<br />
Zacząłem się zastanawiać. Teraz sobie przypomniałem. To zwykłe, uprzejme  &#8220;Cześć, śpiewaj&#8221;.<br />
Czy zdecydowane powiedzenie w stylu &#8220;Spadaj, młodzieńcze&#8221; mogłoby przynieść bardziej rozwiązywalne posunięcia?<br />
Myślę, że nie.<br />
On chciał to zrobić i zrobił, bo był skurwielem, którego nikt nie ma prawa znaleźć. Czuł się bezkarny.<br />
A ja chciałem go znaleźć i &#8230;. znalazłem.<br />
Wydałem na to ponad połowę gotówki. Zatrudniłem prywatnych detektywów, gdy stwierdziłem, że policja może sobie tylko pogwizdać. Znaleźli go. Podobno nie było to trudne, przekupiając paru urzędasów, ale na pewno dla policji przekraczające wszelkie bariery.<br />
Denat ukrywał się w puszczy noteckiej.<br />
Jeszcze nie wiedział, że jest trupem, gdy wsiadałem do osobowego pociągu relacji Poznań-Szczecin.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://erostory.blog.bisi.pl/2009/12/09/ognisko/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Myszka Kasia cz.3</title>
		<link>http://erostory.blog.bisi.pl/2009/12/09/myszka-kasia-cz3/</link>
		<comments>http://erostory.blog.bisi.pl/2009/12/09/myszka-kasia-cz3/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Dec 2009 17:55:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>erostory</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Brak kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://erostory.blog.bisi.pl/?p=85</guid>
		<description><![CDATA[Cała rodzina zwariowała przy okazji 18-tki Marcina. Godzinę przed rozpoczęciem imprezy byliśmy już w knajpie i dopinaliśmy organizacyjne szczegóły. Na miejscu okazało się że zapomnieliśmy kamery  i to oczywiście ja musiałem wrócić po nią do domu. Szukałem jej od 10 minut, wszystko przez to że za nic nie mogłem się skoncentrować. Przed oczyma cały [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Cała rodzina zwariowała przy okazji 18-tki Marcina. Godzinę przed rozpoczęciem imprezy byliśmy już w knajpie i dopinaliśmy organizacyjne szczegóły. Na miejscu okazało się że zapomnieliśmy kamery  i to oczywiście ja musiałem wrócić po nią do domu. Szukałem jej od 10 minut, wszystko przez to że za nic nie mogłem się skoncentrować. Przed oczyma cały czas miałem obraz sprzed niespełna dwóch godzin. Naga Kasia falująca na kolanach Marcina, młoda nimfa dojeżdżająca swego rumaka… Mój przyjaciel już mocno uwierał mnie w spodniach, przed wyjściem będę musiał zrobić sobie dobrze. Jest kamera, leży tam gdzie powinna - w szufladzie pod telewizorem – przecież zaglądałem tu już wcześniej. Odpiąłem rozporek, uwolniłem <a href="http://pornonisza.pl">penis</a>a, muszę się rozładować.  Dzwonek do drzwi, kto to do cholery?<br />
Oporządziłem się niechętnie, spojrzałem przez judasza.<br />
Przed drzwiami stała Kasia, przed oczy powróciła ta niewiarygodnie podniecająca scena. Sperma uderzyła mi do głowy. Automatycznie otworzyłem drzwi, dziewczyna coś mówiła, jednak jej słowa do mnie nie docierały. Poczułem za to od niej woń alkoholu. Wróciła mi pełna świadomość<br />
- Czy jest Marcin? – głos był zniecierpliwiony, pewnie pytała po raz któryś.<br />
- Wejdź, jest na górze - nie dam jej odejść, ta mała dziwka będzie teraz moja.<span id="more-85"></span><br />
Wchodziłem za nią po schodach. Pochłaniałem wzrokiem jędrne uda i niezwykle zgrabne łydki. Wszystko się we mnie gotowało, nie potrafiłem już logicznie myśleć. Członek pulsował wściekle, nie byłem w stanie znieść dalszego oczekiwania. Wszedłem za dziewczyną do pokoju Marcina odpinając już pasek.<br />
- Gdzie Marcin? – odwróciła się do mnie. Błyszczące oczy, rozmazany makijaż, byłem nakręcony do granic możliwości.<br />
Złapałem ją mocno, podprowadziłem do łóżka. Oczy Kasi zrobiły się wielkie, najpierw zdziwione potem przerażone. Rzuciłem ją na łóżko, przygniotłem swoim ciężarem. Ręką zatkałem jej usta. Zaczęła się szarpać, jęknąłem z bólu po tym jak zęby dziewczyny zacisnęły się na mojej ręce.<br />
- O ty dziwko. Pieprząc Marcina nie miałaś oporów. Wolną ręką rozerwałem majtki na mojej ofierze i wcisnąłem je w jej usta.<br />
Zaczęła się szarpać jak ranne zwierze, łzy zapełniły jej oczy. Ale to tylko jeszcze bardziej mnie podniecało. Jedną dłonią złapałem jej oba nadgarstki lekko je wykręcając. To musiało boleć.  Nie puszczając dziewczyny udało mi się zdjąć spodnie i slipy.  Wcisnąłem się kolanami między jej mocno ściśnięte uda. Z pomocą dłoni wprowadziłem <a href="http://pornowrota.pl">penis</a>a do jej szparki. Była sucha, do tego dziewczyna starała się ją kurczowo zaciskać. Pchnąłem, dziewczyna szarpnęła się mocniej, próbowała krzyczeć. Za wszelką cenę starała się wypluć blokadę z ust, musiałem przytrzymać majtki dłonią. Zagłębiałem się coraz głębiej w cipce, przełamując brutalnie opór Kasi. Na twarzy ofiary rysował się ogromne cierpienie. Ja też czułem ból, jednak nie przestałem, dopóki całe moje przyrodzenie nie schowało się w ciasnej dziurce nastolatki. Dopiero teraz poczułem jak schodzi ze mnie napięcie. Posuwałem ją powoli i delikatnie, rozkoszując się zdobyczą. Odczuwałem wielką przyjemność patrząc jej w oczy. Patrzyły na mnie na przemian ze wściekłością, rezygnacją i …. jakimś wielkim, nieodgadnionym smutkiem. Wyciągnąłem pasek ze spodni i związałem nim ręce Kasi. Teraz miałem swobodę ruchów, mogłem w dowolny sposób zaspakajać swoje żądze.<br />
Podniosłem się na kolana, nie wychodząc z jej cipki. Podciągnąłem lekko dziewczynę za biodra i zwiększając tempo zacząłem posuwać. Mój <a href="http://pornowrota.pl">penis</a> był dość długi i gruby, w całości wypełniał jej szparkę. Pieprzyłem ją mocno, rękoma ściskając pośladki. Kasia nie stawiała już oporu, patrzyła tępo w sufit. Z każdym moim pchnięciem jęczała jedynie cicho z bólu. Pokonałem ją, była powolna moim działaniom.<br />
Stęknęła głośniej gdy wcisnąłem kciuk w jej mniejszą dziurkę. Wtedy zwiększyłem impet ruchów, słychać było klaskanie moich jąder o jej pupę. Widok pokonanej ofiary działał na mnie coraz mocniej. Po kilku minutach fala niewysłowionej przyjemności przelała się przez całe moje ciało i wytrysnąłem potężną dawką spermy. Opadłem na łóżko obok dziewczyny, przez minutę cieszyłem się przeżytym orgazmem. Kasia leżała bez ruchu odwrócona do mnie tyłem. Wstałem, spojrzałem na nią - wyglądała żałośnie – pomięte spódniczka i bluzka, rozczochrane włosy, makijaż spłynął z twarzy ze łzami. Wyciągnęła majtki z ust ale nic nie mówiła, spojrzała tylko na mnie przerażonym wzrokiem.<br />
Po chwili wstała i bez słowa skierowała do drzwi.<br />
- Stój, nigdzie jeszcze nie idziesz - powiedziałem<br />
Wreszcie zacząłem trzeźwo myśleć. Zgwałciłem, znowu zgwałciłem, ile będzie mnie to kosztować tym razem? Zrobiłem to już wcześniej dwukrotnie. W obu przypadkach było to w czasie szkoleń specjalistycznych. Młode lekarki, zaraz po studiach najczęściej oddawały mi się dobrowolnie. Przystojny lekarz o uznanej marce, z dużymi znajomościami – czasami było to zbyt łatwe… Jednak dwie z nich nie były zainteresowane „puentowaniem” znajomości ze mną. Ja nie przyjmuję odmów a opór jeszcze bardziej mnie nakręca. Dopiąłem swego ale ich milczenie kosztowało mnie grube tysiące plus etaty dla dziewczyn w klinikach, gdzie dyrektorowali moi przyjaciele. Oni znali moją słabość, zresztą potrafiłem się im odwdzięczyć.<br />
Tym razem to była nastolatka, koleżanka mojego syna. Fakt – miałem na nią haka – wcześniej pieprzyła się z Marcinem. Ale akurat tego też nie chciałem ujawniać. Bartkowscy mogli to różnie zrozumieć a Kamila to przecież świetna partia.<br />
- Twoja matka od niedawna pracuje w spółdzielni, prawda? Ciekawe jak długo popracuje jeśli mama Kamili dowie się jak dzisiaj zabawiałaś się z Marcinem. A jeśli będziesz posłuszna, dobrze na tym wyjdziesz. Przecież chcesz iść na studia, pomogę Ci je sfinansować. Pomyśl o sobie i swojej rodzinie. A w gwałt i tak nikt nie uwierzy. Powiem że mnie sprowokowałaś, sędzia to mój przyjaciel. Mnie się upiecze a ty wyjdziesz na dziwkę.<br />
Teraz dziewczyna rozpłakała się na dobre.<br />
- Nie rycz, doprowadź się do porządku. Weź żelazko, w łazience skorzystaj z kosmetyków żony. Pojedziesz na tą 18-tkę.<br />
Jeżeli Kasia pojawi się na imprezie i będzie się tam bawić, trudniej jej będzie potem kogoś przekonać że chwilę wcześniej została zgwałcona.<br />
- Nie mam najmniejszego zamiaru, idę do domu.<br />
- To ja o tym zadecyduję. Po drodze wezmę pieniądze, na pewno pomogą Ci zapomnieć o wszystkim.<br />
- Nie mam nawet majtek – jej ton zobojętniał. Chyba uświadomiła sobie że tacy jak ja zawsze wygrywają a ona …. A ona musi wziąć ile się da i starać się żyć dalej.<br />
Dziewczyna poszła do łazienki, ja w pokoju żony wynalazłem majtki, których braku nie powinna zauważyć – miała kilka par bardzo podobnych.<br />
- Gdyby coś z tego chciało, no wiesz … urodzić się, od razu przyjdź do mnie. Poradzimy coś na to…<br />
Godzina 22.30. Impreza trwa w najlepsze. Starsi zmyli się do domu, teraz będzie można poszaleć. W ciągu kilkudziesięciu sekund od ich wyjścia na stołach pojawiły się flaszki z mocniejszymi trunkami. Zaraz towarzystwo zacznie odpływać. No, co niektórzy zaczęli wcześniej. Kaśka już od godziny wygląda jakby miała zupełnie dosyć. Weszła do knajpy sporo spóźniona, mocna przygnębiona i od razu zaczęła pić. Marcin dał jej kosza a ona pewnie oddała mu dziewictwo. Cóż, miała możliwość stracić je ze mną. Na myśl o tym poczułem przyjemne łaskotanie w podbrzuszu. Przypomniałem sobie sytuację sprzed kilku dni. Cudowne przeżycie, zdecydowanie opłacało się przyjąć zjebkę za podprowadzony bilet. Codziennie walę konia wyobrażając sobie że wtedy z Kasią poszliśmy na całość. Muszę wkrótce zaliczyć jakąś laskę, bo chyba zwariuję.<br />
Wybiła północ. Mam już mocno w czubie. Ale trzymam się dzielnie. Obtańcowuję wszystkie dziewczyny, jako młodszy brat jubilata mam specjalne prawa – żadna mi nie odmawia. Większość koleżanek Marcina na imprezę założyła miniówki, do tego spore dekolty. Lekko wstawione śmieją się i wdzięczą. Patrząc na nie już od pół godziny mam ciągłą erekcję. Niestety traktują mnie jak gówniarza, nie udało mi się żadnej wyrwać. Głupie sunie, nie wiedzą co tracą, zerżnął bym je dużo lepiej niż te mięczaki, z którymi się zadają… A kilku z nich już sobie dziś zaruchało. DJ przyjechał na imprezę samochodem i teraz pożycza kolesiom kluczyki żeby mieli gdzie przelecieć swoje <a href="http://foto.sex.pl">dupy</a>.<br />
W pewnym momencie zauważyłem Kasię, na dłuższy czas zniknęła mi z pola widzenia. Teraz chwiejnym krokiem wyszła na dwór, pewnie się przewietrzyć. Podszedłem do DJ-a, to kumpel Marcina, znamy się dobrze.<br />
- Wojtek, pożycz kluczyków.<br />
- Wyrwałeś coś Młody?!<br />
- Może… daj te kluczyki.<br />
-  Masz pół godziny. Powodzenia Uśmiechnął się i wrócił do swojego zajęcia.<br />
Wyszedłem na dwór, cały czas działałem pod wpływem impulsu.<br />
Kasia siedziała skulona na ławce, płakała. Usiadłem obok niej, drżała z zimna więc okryłem ją kurtką. Dopiero teraz mnie zauważyła. Spojrzała na mnie niechętnie. Po oczach poznałem że jest porządnie pijana.<br />
- Dzięki, ale wracaj na imprezę, chcę być sama.<br />
Nie zamierzałem rezygnować, byłem mocna zdeterminowany.<br />
- Chodź, przejdziemy się, spacer dobrze Ci zrobi.<br />
Podniosłem ją niemal siłą, wziąłem za rękę i skierowałem w stronę parkingu.<br />
- Nie łam się Kaśka, wiem że z Marcinem nie wyszło. Właśnie pojechał z Kamilą do motelu… Chciałem do końca wybić dziewczynie z głowy mojego brata. Wzdrygnęła się ale nic nie powiedziała. Szliśmy w milczeniu, po chwili byliśmy już przy parkingu, bez problemu poznałem samochód Wojtka.<br />
- Zimno jak cholera, schowajmy się na chwilę w samochodzie. Otworzyłem tylnie drzwi od starego Passata. Tylnie siedzenia były rozłożone, Wojtek woził tu cały sprzęt. Kasia spojrzała na mnie pytająco zamglonymi oczyma.<br />
- Wsiadaj, włączę silnik, ogrzejesz się i odpoczniesz. Nie protestowała. Wsiadła, zatrzasnąłem za nią drzwi a sam usiadłem za kierownicą i włączyłem silnik. Spojrzałem w lusterko, dziewczyna już leżała z zamkniętymi oczyma. Zacząłem się denerwować, czy na pewno powinienem to zrobić? Z drugiej strony nie wiadomo kiedy powtórzy się taka szansa. A Kaśka przecież obiecała się „odwdzięczyć” za akcję z biletami. Właśnie, niech dotrzyma swojej części umowy. Przesiadłem się do tyłu samochodu. Usiadłem obok leżącej dziewczyny. Widok odkrytych powyżej kolan nóg znowu na mnie podziałał, mój członek zaczął nabrzmiewać. Sięgnąłem dłonią pod spódniczkę, dotknąłem uda Kasi. Lekko się poruszyła ale nie zareagowała. Przełożyłem ją na plecy, oboma rękami sięgnąłem pośladków. Chwile cieszyłem się masując jej pupę, uda, kolana. Zsunąłem spodnie i bokserki, uwolniony <a href="http://pornowrota.pl">penis</a> sterczał gotowy do akcji. Zdjąłem Kasi majtki, ciągle nie reagowała, oczy miała zamknięte, chyba spała. Położyłem się na niej, pocałowałem kark i szyje. Otworzyła oczy<br />
- Piotrek, nie…<br />
- Obiecałaś, ja podłożyłem się z biletem, ustawiłem Ci spotkanie z Marcinem. Czas na nagrodę<br />
- Nie teraz, proszę. Bardziej bełkotała niż mówiła. Jutro nie będzie nic pamiętać.<br />
- Jesteś taka piękna i seksowna, będzie Ci dobrze,  zobaczysz.<br />
Nie czekając na odpowiedź wsunąłem członka w jej cipkę. Starała się jeszcze mnie odepchnąć ale była zbyt słaba i zbyt pijana. Zacząłem się w niej poruszać. Jakie fantastyczne uczucie. Szkoda że chłopaki tego nie widzą, pękną z zazdrości kiedy im opowiem. Ruchałem ją coraz szybciej, była mi całkowicie powolna, wydawało mi się że znów straciła świadomość tego co się z nią dzieje. Doszedłem szybko, salwa spermy wystrzeliła kiedy byłem w środku. Miałem mgłę przed oczyma, co za rozkosz. Dopiero po chwili wyjąłem <a href="http://pornoamator.pl">penis</a>a. Kurwa, zapomniałem o kondomie. Zrobiło mi się gorąco. Co jeśli …. Nie no, to byłby pech, najwyżej wykombinuję kasę na skrobankę. Poczułem na sobie wzrok Kasi. Patrzyła na mnie całkiem już przytomnie. Z jej oczu biła nienawiść….<br />
- Przecież sama tego chciałaś. Nie broniłaś się. Zresztą taka była nasza umowa.<br />
Nic nie powiedziała, wysiadła drugą stroną, trzasnęła drzwiami i zaczęła biec. Na fotelu zostały jej majtki ale nie goniłem jej. Zamknąłem samochód i wróciłem na imprezę.<br />
Szybki bieg i zimne powietrze niemal całkowicie mnie otrzeźwiły. Usiadłam na ławce, zdałam sobie sprawę że nie mam majtek. Boże, jak do tego doszło?<br />
Rano byłam jeszcze dziewicą marzącą o wielkiej miłości. Po kilku godzinach czuję się jak dziwka. Miało mnie trzech facetów, w tym dwóch mnie zgwałciło. Będąc zupełnie szczerą trzeciego zgwałciłam ja. Wróciłam pamięcią do upojnych chwil z Marcinem. Kiedy zdjęłam mu chustę z oczu przez chwilę wydawało mi się że w jego oczach widzę rodzące się uczucie. A jeszcze później ten SMS. Chciał się spotkać i porozmawiać. Gdybym nie siedziała wtedy w knajpie gdzie nie było zasięgu… Spotkalibyśmy się wcześniej i nie poszłabym do jego domu&#8230; Tym razem wspomnienie było bardzo bolesne. Teraz wszystko przepadło. Zresztą Marcin na imprezie nie zwracał na mnie uwagi, potem wyszli razem z Kamilą. Potem jeszcze Piotrek….  To że uprawiam z nim seks uświadomiłam sobie dopiero kiedy on już dochodził. Wcześniej mam czarną dziurę w pamięci. Może rzeczywiście oddałam mu się z własnej woli. Jestem przecież kurwą. Wyjęłam z torebki pieniądze, które dał mi ojciec Marcina. Sześć tysięcy a jutro mam obiecane następne cztery. Dadzą mi przepustkę na wymarzone studia. Na ucieczkę do Wrocławia. Starałam się za wszelką cenę skierować myśli na inne, niż wydarzenia ostatnich godzin, tory. Na pierwszy rok pieniędzy starczy. Później wykręcę stypendium, trochę dorobię – dam radę. Tylko ten skurwysyn pozostanie bezkarny, ta myśl wywoływała wściekłość. Nic to, trzeba żyć dalej. Usłyszałam zbliżające się kroki.<br />
- Marcin? Co tu robisz? Nawet nie ucieszył mnie jego widok.<br />
- Młody powiedział że wyszłaś się przewietrzyć. Dobrze się czujesz?<br />
- Nie powinieneś być z Kamilą?<br />
- Zerwałem z nią. Chcę być z Tobą. Nie chciałem dziś mówić tego Kamili, ale … kocham Cię Kasia, chyba od dawna tak czułem, ale dopiero teraz to sobie uświadomiłem. Dlaczego płaczesz…?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://erostory.blog.bisi.pl/2009/12/09/myszka-kasia-cz3/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Transakcja</title>
		<link>http://erostory.blog.bisi.pl/2009/10/27/transakcja/</link>
		<comments>http://erostory.blog.bisi.pl/2009/10/27/transakcja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Oct 2009 16:18:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>erostory</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Brak kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://erostory.blog.bisi.pl/?p=83</guid>
		<description><![CDATA[Był cały w nerwach, widziałam to. Zagryzał wargi i miotał się po mieszkaniu. Na podłodze i łóżku walały się jakieś skrypty, książki i luźno rozrzucone kartki. Żeby go nie drażnić tolerowałam ten bałagan, bo wiedziałam że mój pedantyzm pogorszyłby tylko i tak już napiętą sytuację. Wyszedł na balkon zapalić papierosa a ja poszłam do kuchni [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Był cały w nerwach, widziałam to. Zagryzał wargi i miotał się po mieszkaniu. Na podłodze i łóżku walały się jakieś skrypty, książki i luźno rozrzucone kartki. Żeby go nie drażnić tolerowałam ten bałagan, bo wiedziałam że mój pedantyzm pogorszyłby tylko i tak już napiętą sytuację. Wyszedł na balkon zapalić papierosa a ja poszłam do kuchni żeby zrobić mu kawę. Wyjrzałam przez okno i zamyśliłam się. Był upalny czerwcowy dzień, ulice były rozgrzane od ostrego słońca. Mamy paradowały dumnie z wózkami, dzieci biegały beztrosko po chodnikach. Słońce dawało niesamowitą energię. Pomyślałam sobie, że fajnie by było gdzieś pojechać, wyluzować się, zapomnieć o całym tym stresie. Ale niestety na przeszkodzie stał ten pieprzony egzamin.<br />
Poznaliśmy się na studiach. Ekonomia. Byliśmy w tej samej grupie. Patryk od początku zwrócił moją uwagę. Wysoki, opalony brunet o przenikliwych niebieskich oczach i wymalowanej na twarzy inteligencji. Widziałam jak patrzą na niego koleżanki, ale on zdawał się tego nie zauważać pochłonięty lekturą fachowej prasy. Konkurencji jako chłopak co prawda nie miał wielkiej, bo mieliśmy w grupie tylko pięciu facetów, ale dla mnie i tak byłby nie do pokonania. Zaczęliśmy rozmawiać, odkryliśmy wspólną pasję filmową no i tak od słowa do słowa był spacer, kino i tak się złożyło, że zagadaliśmy się w parku do trzeciej w nocy kończąc ten wieczór namiętnym pocałunkiem.<span id="more-83"></span><br />
Po kilku miesiącach znajomości wprowadziłam się do niego i zaczęliśmy być ze sobą tak na poważnie. Oczywiście w naszym związku pojawił się w końcu prawdziwy seks. Patryk był wspaniałym, czułym kochankiem. Traktował mnie w łóżku jak księżniczkę, starając się odczytać każdą moją potrzebę i spełnić ją najlepiej jak potrafi. Był bardzo wrażliwym człowiekiem i za to go pokochałam. Wielokrotnie mówiłam mu jednak, że za bardzo przejmuje się tym, co się dookoła dzieje, że za bardzo go to spala. Dotyczyło to głównie jego studiów. Był wręcz chorobliwie ambitny. Niemal regularnie zarywał noce nad książkami przygotowując się do kolokwiów i egzaminów. Nic nie było go wtedy w stanie odciągnąć od pracy. Efekty generalnie były znakomite poza jednym wyjątkiem. Ów wyjątek nazywał się Roman Brylski.<br />
Ten cały profesor Brylski zrobił na mnie od początku jak najgorsze wrażenie. Otyły, łysiejący mężczyzna dobiegający pięćdziesiątki o fałszywym, obleśnym uśmieszku. Złośliwość i poniżanie były dominującymi cechami jego natury. Ile razy widziałam upokorzone koleżanki wychodzące z jego dyżurów. Lubował się szczególnie w seksistowskich uwagach, dow<a href="http://foto.sex.pl">cipa</a>ch na temat braku kobiecej inteligencji. Było to o tyle okrutne, że opowiadał je przecież w damskim towarzystwie. W moich oczach był po prostu żałosnym, sfrustrowanym facetem wyżywającym się na całym świecie za swoje nieudane życie.<br />
Patryk też z miejsca był do niego źle nastawiony. Raz wdał się z nim w zupełnie niepotrzebną dyskusję dotyczącą jakiejś ekonomicznej definicji. Brylski postawił sobie za punkt honoru ośmieszyć go przy całej grupie i faktycznie zmiażdżył Patryka wytykając mu jego błąd w rozumowaniu. Mało tego- przy każdej nadarzającej się okazji przypominał na jego przykładzie jak wiele musimy się jeszcze nauczyć i jak mizerne są nasze umiejętności. Patrzył wtedy wymownie na Patryka szczerzył zęby w kąśliwym uśmiechu.<br />
To wszystko sprawiło, że Patryk zawalił zerowy egzamin i pełen obaw przygotowywał się do kolejnego. Miał wszelkie obawy ku temu, że i tym razem się nie uda. Brylski dał mu jasno do zrozumienia, że nie będzie tolerował żadnej niejasności i dorzucił do tego komentarz, który zmroził nawet mnie. Powiedział, że gdy raz sobie kogoś upatrzy nigdy nie da mu spokoju i że jest w stanie zniszczyć każdego. Patryk wziął to tak głęboko do siebie, że nie chciał nawet rzucić studia, ale na szczęście wyperswadowałam mu to i niemal zmusiłam do walki. Przepytywałam go dziesiątki razy z tych samych rzeczy żeby absolutnie wyeliminować najmniejsze ryzyko błędu. To było kilka naprawdę ciężkich dni. A egzamin miał być już za tydzień. Czułam przez skórę jak Patryk boi się tego dnia. Konieczność kontaktu wzrokowego z Brylskim napełniała go wręcz panicznym lękiem. Widziałam jak się dręczy, jak zamyka się w sobie. Koniecznie chciałam mu pomóc, ale nie wiedziałam jak.<br />
Ta myśl nie pojawiła się we mnie od razu. Przypływała do mnie tak jakby falami, coraz mocniej i mocniej. Przypomniałam sobie, że ten pierwszy rok to zarazem ostatni z Brylskim jako wykładowcą, że Patryk nie będzie już więcej od niego zależny. Chodzi tylko o ten jeden egzamin, o tę jedną ocenę.<br />
Na początku pomyślałam o łapówce. Problem polegał jednak na tym, że nie miałam praktycznie żadnych pieniędzy, a na pomoc rodziców również nie miałam co liczyć. Poza tym nie wiedziałam jak on zareaguje na tą propozycję i czy efekt nie będzie katastrofalny i czy nie wyrzucą nas oboje ze studiów z wilczym biletem. Wiedziałam jednak, że jest jedna rzecz, której skutek byłby gwarantowany. Seks. Brylski nie ukrywał swojego zachwytu studentkami. Jedna z nich zwierzyła nam się nawet, że kiedyś proponował jej randkę. Oczywiście odmówiła, a on znacząco pogłaskał się po brodzie i przypomniał, że nieuchronnie zbliża się termin egzaminu. Skurwysyn. Pamiętam, że byłyśmy tą historią bardzo zbulwersowane i komentowałyśmy ją jeszcze przez kilka dni.<br />
Zaczęłam zastanawiać się czy mogłabym przespać się z nim dla Patryka. Pierwszą reakcją był oczywiście zdecydowany opór i obrzydzenie, przecież nie jestem dziwką! Ale bardzo powoli rozsądek brał górę nad emocjami i zaczęłam rozgrywać w myślach całą tą sytuację. Po pierwsze wiedziałam, że osiągnę cel. Po drugie mogłam go później szantażować jakimiś wymyślonymi dowodami, żeby nie zaczął o tym rozpowiadać. Po trzecie, to tylko chwila gimnastyki i kiedyś o tym zapomnę. Trzy dni przed egzaminem podjęłam decyzję. Zrobię to dla Patryka. Zrobię to dla nas.<br />
Wiedziałam, że Brylski zostaje w pracy do późna wieczorem w swoim gabinecie. Powiedziałam Patrykowi, że umówiłam się z koleżanką. Umalowałam się, założyłam krótką spódniczkę i pojechałam na uczelnię. O tej porze było tam prawie zupełnie pusto, na parterze był tylko portier a na piętrach krążyły sprzątaczki. Żadnych studentów, prawie zero świadków.<br />
Nie wiedziałam, czy go zastanę. Stojąc przed drzwiami jego gabinetu poczułam, że serce wali mi jak oszalałe. Zaczęłam zastanawiać się czy aby na pewno dobrze robię, czy nie będę tego żałować. Nerwowo przełknęłam ślinę. Mijały sekundy długie jak wieczność.<br />
Nagle zobaczyłam ruch klamki i aż podskoczyłam ze strachu. Los zadecydował za mnie. Stałam oko w oko z Brylskim. Był totalnie zaskoczony moim widokiem, szczególnie w takim stroju.<br />
- Hmm.. pani do mnie? – otaksował mnie wzrokiem i wyczekująco stał w progu.<br />
- Tak… Czy ma pan może chwilę – nieśmiało zapytałam drżącym głosem.<br />
- Owszem.. Miałem wychodzić ale zapraszam – przepuścił mnie w drzwiach. W jego głosie czuć było wciąż ogromne zaskoczenie.<br />
Weszłam i nerwowo rozejrzałam się po pokoju. Typowe biuro, jakieś papery, komputer, skórzane fotele.<br />
- Proszę usiąść – ruchem dłoni wskazał mi jeden z foteli. Usiadłam. Sam zajął drugi, naprzeciwko mnie i zapalił papierosa.<br />
- Chodzi o sobotni egzamin – powiedziałam cichutko.<br />
- Nie rozumiem – zmarszczył brwi. O ile wiem, zdała go pani w zerowym terminie – kontynuował oczekując na jakieś wyjaśnienie.<br />
- Tak, wiem – przerwałam krępującą ciszę. Nie chodzi o mnie, tylko o Patryka… Patryka Nowaka – poprawiłam się. Wypuścił dym i popatrzył mi przenikliwie prosto w oczy. Sama poczułam się jak na egzaminie.<br />
- Ciągle nie rozumiem.. Dlaczego przychodzi pani zamiast niego?<br />
- Chodzi o to, że on.. musi zdać ten egzamin – wydukałam.<br />
Zakrztusił się dymem i wstał z fotela. Był bardzo zdenerwowany.<br />
- Co sobie pani wyobraża? – jego głos brzmiał zimno i wściekle. Czego pani ode mnie wymaga? – jego spojrzenie mogłoby zabić.<br />
Wzięłam głęboki oddech i sięgnęłam do torebki. Położyłam na stole opakowanie z prezerwatywą. Zobaczyłam jak traci rezon i drżą mu ręce. Zrozumiał.<br />
- Jeśli Patryk zda ten egzamin zrobię wszystko co pan zechce – jakiś obcy głos mówił moimi ustami. Nie wierzyłam w to, co się dzieje.<br />
Podszedł do drzwi i zamknął je na klucz. Dwukrotnie sprawdził czy na pewno są zamknięte. Po chwili podszedł do mnie i stanął tuż przy moim fotelu, przodem do mnie.<br />
- Wyciągnij mi go ze spodni – rozkazał. Byłam tak zdenerwowana, że ledwo poradziłam sobie z jego rozporkiem. Opuściłam mu spodnie aż do kostek i został w samych bokserkach. Widziałam że już mu stoi.<br />
- Dalej mała, wyciągnij mi <a href="http://pornonisza.pl">kutas</a>a – wysyczał przez zęby. Poczuł się panem sytuacji, wracał mu rezon. Zrobiłam to co mi kazał. Jego naprężony <a href="http://pornowrota.pl">penis</a> wyskoczył z takim impetem, że aż uderzył mnie w policzek. Był gruby i żylasty, dużo większy od członka Patryka. Wzięłam go do ręki i naciągnęłam jego skórę odsłaniając żołądź. Pokonując wstręt dotknęłam ją językiem. Była wilgotna i miała cierpki smak. Brylski jęknął. Zamknęłam usta na żołędzi i wsunęłam członka dalej do ust. Żeby w nie wszedł musiałam otworzyć je naprawdę szeroko.</p>
<p>- Ssij grzecznie, głęboko, o tak – syczał, wpychając mi go na siłę do ust. Traciłam oddech ale posłusznie wykonywałam jego polecenia. Trzymał mnie mocno za włosy i dyktował tempo ruchu moich ust. Stał nad moim fotelem i dyszał. Widziałam jego rozchylone usta i pogardliwe spojrzenie.<br />
Obciągałam mu pałę delikatnie ugniatając jego jądra. Wiedziałam co sprawia mężczyźnie największą przyjemność, wielokrotnie przećwiczyłam to z Patrykiem. Byłam w stanie doprowadzić go do wytrysku w kilka minut. Przy takim zaangażowaniu z mojej strony Brylski spuściłby się za kilkadziesiąt sekund. Pomyślałam, że nawet dobrze by było, zachowałabym przynajmniej resztki godności. Wysunęłam język i zaczęłam energicznie trzepać mu konia. Niestety miał inne plany.<br />
- Czekaj suko, nie tak prędko – odsunął się ode mnie i jego naprężony trzon zawisł nieruchomo w powietrzu. Rozbieraj się szybko i tyłem na biurko! – rozkazał krótko. Podczas gdy pospiesznie zrzucałam z siebie ubranie podszedł do stolika, rozpakował opakowanie i powoli wsunął prezerwatywę na członka.<br />
- No co się tak guzdrasz dziwko? – poniżanie mnie sprawiało mu niekłamaną przyjemność. Na czworaka i wypnij dupę! – prawie krzyczał na mnie stymulując <a href="http://pornoamator.pl">penis</a>a dla utrzymania wzwodu. Posłusznie wdrapałam się na szklany stół i rozchyliłam nogi najszerzej jak się dało.<br />
Wszedł we mnie z takim impetem że prawie zrzucił mnie z biurka. Rżnął mnie krótkimi, wściekłymi sztosami, wyładowując na mnie całą swoją złość. Jego uda klaskały rytmicznie o moje pośladki a moje piersi ocierały się o wilgotny i zimny blat. Musiałam trzymać się stołu z całych sił, aż rozbolały mnie ręce. Brylski charczał z podniecenia i czułam, że nie wytrzyma długo narzuconego sobie tempa. Nie myliłam się.<br />
Czułam, że jest już blisko. Jego ruchy stawały się coraz bardziej spazmatyczne, a jęki stawały się coraz bardziej przerywane. W końcu wyskoczył z mojej cipki, ostatkiem sił dobiegł do moich ust i gwałtownie zerwał z członka prezerwatywę. Zdążył dosłownie w ostatniej chwili. Odruchowo zamknęłam oczy i otworzyłam usta gotowa na ostrzał. Poczułam na języku i policzkach chlust ciepłej spermy. Brylski skowyczał jak zwierzę wytrzepując <a href="http://pornoamator.pl">penis</a>a do ostatniej kropli białego płynu. Część nasienia skapnęła na szklany blat stołu. Szarpnął mnie za włosy, przycisnął mi twarz do szkła i zmusił mocnym uściskiem do wylizania całej spermy. Zrobiłam to posłusznie żeby nie pozostawić żadnego śladu mojej wieczornej wizyty. Profesor opadł bez sił na fotel, oddychał głęboko z zamkniętymi oczami.<br />
- Ubieraj się i wynoś się do swojego frajera – nie byłby sobą gdyby nie zgnoił mnie raz jeszcze. Każ mu sobie podziękować. Jesteś naprawdę ekstra kurwą – rzucił na do widzenia.<br />
Ubrałam się, umyłam twarz i wyszłam. Wracając do domu czułam na sobie palący wzrok przechodniów. Miałam wrażenie, że wszyscy wiedzą co przed chwilą robiłam.<br />
***************************************************************************<br />
- Zdałem, rozumiesz, zdałem!! – Patryk wpadł do mieszkania jak burza i aż podrzucił mnie z radości. Ten <a href="http://pornonisza.pl">kutas</a> dał mi czwórkę, kurwa jak się cieszę!! – jego policzki aż płonęły z ekscytacji. Pocałował mnie namiętnie i przycisnął do siebie. Rozpłakałam się. On odczytał te łzy jako dowód radości i jeszcze mocniej mnie przytulił.<br />
- Beatko, nie płacz – pocieszał mnie z błyskiem w oczach. Mam w końcu za sobą to całe gówno, wyjedziemy gdzieś na wakacje. A dziś wieczorem zapraszam cię do kina, już kupiłem bilety – jego entuzjazm nie ustawał nawet na sekundę. Gdyby wiedział! Na moment na jego twarzy pojawiło się pewne zaskoczenie.<br />
- Słuchaj, Brylski był dzisiaj jakiś dziwny.. Życzył mnie i tobie udanych wakacji. Ciekawe dlaczego był dla mnie taki miły..?<br />
Wzruszyłam ramionami i postarałam się o coś co przypominało uśmiech.<br />
- Nie wiem, może był po prostu w dobrym nastroju.. Ale nie mówmy już o nim – ucięłam  zdecydowanie temat ocierając mokre oczy. To na co dzisiaj idziemy?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://erostory.blog.bisi.pl/2009/10/27/transakcja/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Uważaj jak tańczysz&#8230;</title>
		<link>http://erostory.blog.bisi.pl/2009/10/27/uwazaj-jak-tanczysz/</link>
		<comments>http://erostory.blog.bisi.pl/2009/10/27/uwazaj-jak-tanczysz/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Oct 2009 16:17:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>erostory</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Brak kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://erostory.blog.bisi.pl/?p=81</guid>
		<description><![CDATA[Cała sytuacja miała miejsce jakiś rok temu. Jej chłopak wyjechał na jakiś kontrakt. Wcześniej, kiedy spotykaliśmy się w grupie, często dla śmiechu padały niewybredne żarty. I tak okazało się, że oboje mamy podobne upodobania seksualne. Była dziewczyną mego przyjaciela więc musiałem odpuścić. Jednak częste rozmowy na Gadu-Gadu zbliżały nas do siebie coraz bardziej. Jej zaczęło [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Cała sytuacja miała miejsce jakiś rok temu. Jej chłopak wyjechał na jakiś kontrakt. Wcześniej, kiedy spotykaliśmy się w grupie, często dla śmiechu padały niewybredne żarty. I tak okazało się, że oboje mamy podobne upodobania seksualne. Była dziewczyną mego przyjaciela więc musiałem odpuścić. Jednak częste rozmowy na Gadu-Gadu zbliżały nas do siebie coraz bardziej. Jej zaczęło brakować seksu, ja niedawno zakończyłem długi związek, chciałem się rozerwać, ukoić nerwy. Rozmawiało nam się całkiem dobrze, zawsze jednak tylko przez komunikator. Nie chodziliśmy na piwo, za wiele osób by nas widziało. W końcu jednak poprzez rozmowę pół-serio, pół-żartem zdołałem ją namówić by wstąpiła do mnie na chwilę.<br />
- Ale obiecujesz, że tylko porozmawiamy? Nic więcej ok?<br />
- Dobrze, nic więcej. Jeśli nie będziesz prowokować… -moja kolejna odpowiedź zawierała kolejny haczyk.<br />
- Prowokować? Przecież ja nigdy nie prowokowałam.<br />
- Innych może nie, ale mnie owszem. To jak? Zgadzasz się? –zacząłem ją stawiać pod ścianą.<br />
- Niby w jaki sposób?<br />
- Dowiesz się kiedy przyjdziesz. Wtedy odpowiem Ci na każde pytanie jakie mi zadasz.<span id="more-81"></span> –wiedziałem, że ciekawość przezwycięży jej opory, z natury była bardzo ciekawską osobą.<br />
- Tak ze mną grasz? Dobrze, przyjdę. Kiedy?<br />
- Oboje mamy jutro wolne. Więc może tak koło 14? Nikt nic nie będzie podejrzewał, co innego gdyby to miała być wieczorowa pora. Wiesz, ze tu na około mieszka dużo znajomych Adama.<br />
- Hmm…nie wiem czy zdążę, napiszę Ci jeszcze smsa ok?<br />
Wstałem wcześnie, o 9 rano. Godziny 14 oczekiwałem ze zniecierpliwieniem. Komórka cały czas leżała spokojnie i najwyraźniej nie zamierzała oznajmić mi odebrania jakiejkolwiek wiadomości.<br />
10:00. Robię śniadanie i cały czas czekam. „Przyjdzie? Nie przyjdzie?”. „Ciekawe czy się wycofa? Może nie jest tak odważna jak myślałem?”<br />
12:34. Szybki obiad już zjedzony. W pokoju włączony telewizor, a w nim coś kolejnych imprezach weekendowych organizowanych przez TVP. „Tylko co mnie to obchodzi? Napisze tego smsa czy nie?” –zniecierpliwienie dawało o sobie znać. Chodziłem podekscytowany, jednocześnie gasząc w sobie tą ekscytację by realia nie przerosły za bardzo oczekiwań.<br />
13:03. Dom wygląda spokojnie. I pusto. Brakuje mi tu kogoś. „I akurat w takim momencie muszę mieć flashback? Nienawidzę swojego umysłu”.<br />
13:23. Telefon w końcu raczył się rozdzwonić. Chwila adrenaliny. Jest sms. Wyświetla się jej imię.<br />
Od: Magda<br />
„ Jednak zdążę. Będę za 15 minut u Ciebie. I nie będę prowokować, nie licz na to. Pamiętaj co obiecałeś. Do zobaczenia”<br />
Serce zadrżało. Najwidoczniej gdzieś tam w głębi liczyłem na to, że jednak do tego nie dojdzie. Dopiero teraz zacząłem sobie uświadamiać, że to dziewczyna mojego przyjaciela. Dopiero teraz zaczęło nie gryźć sumienie. Przez miesiąc nic mnie nie tknęło. Ale 15 minut przed spotkaniem byłem niezdecydowany. „Niech się dzieje co chce. Jeśli podejmie grę, to zagramy”.<br />
14:49. Otwieram drzwi. Widzę Magdę ubraną w czarną spódniczkę sięgającą prawie do kolan, żółtą bluzkę na ramiączkach z dekoltem, dzięki któremu jej biust staje się jeszcze bardziej kuszący. Tak zwana „blondynka z kopalni”. Włosy spięte w kucyk. I jej piękny uśmiech. Duże i piękne oczy. To wszystko sprawia, ze zaczynam tracić resztki swojej pewności siebie. Jeszcze kilka sekund temu ciążyło na mnie moje sumienie. Teraz patrzę na Magdę, myśląc o tym jaka jest piękna. Wysportowane ciało, które zawsze chciałem posiąść. Adam jednak „zgarnął” ją wcześniej. Było widać, że do siebie pasują.<br />
- Nawet nie powiesz „cześć”? –spytała, dalej stojąc w progu Magda. Jej słowa wyrwały mnie z amoku.<br />
- Prze… -nie umiałem wydobyć z siebie nawet słowa. Szybko jednak się opamiętałem.<br />
- Przepraszam Cię, wejdź, trochę mnie zaskoczyłaś.<br />
- Zaskoczyłam? A czym? –w jej głosie było słychać udawane zdumienie. Szybka analiza sytuacji i już byłem pewien, że taki był jej cel. Chciała sprawdzić do czego się posunę.<br />
- Strojem. Miałaś nie prowokować.<br />
- Przecież Cię nie prowokuję. Jeśli chcesz, mogę wyjść i przebrać się w jakiś golf, skoro ten strój Cię onieśmiela.<br />
- A czy ja powiedziałem, ze mnie onieśmielasz? Stwierdziłem tylko, że prowokujesz –na moich ustach malował się zapewne uśmiech, który musiała zauważyć. Wydawało mi się, że przez pewien moment coś błysnęło w jej brązowych oczach.<br />
- No nie, nie powiedziałeś. To jak, mam się iść przebrać?<br />
- Ależ skąd. Iść możesz, ale do pokoju. Kawa czy herbata?<br />
14:55. Magda rozsiadła się już w pokoju. Siedziałem w  kuchni robiąc nam herbatę. Umysł myślał już tylko o jednym. Na siłę powstrzymywałem się, żeby nie wbiec do pokoju i nie dobrać się do niej. „Jeszcze nie teraz, jeszcze nie teraz” –powtarzałem w kółko.<br />
- Co jeszcze nie teraz? –jej słowa tak mnie zaskoczyły, że upuściłem szklankę, która akurat trzymałem w ręku. Musiałem myśleć zbyt głośno.<br />
Usłyszałem tylko dźwięk rozbitego szkła. Magda od razu podbiegła i zaczęła przepraszać.<br />
- Daj spokój, nic się nie stało –odpowiedziałem.<br />
Przykucnęliśmy oboje, zbierając szkło i wrzucając je do kosza. Miałem wspaniały widok na jej biust, w pewnym momencie musiałem się chyba za bardzo na niego zapatrzeć, gdyż skwitowała to tylko jednym zdaniem:<br />
- Teraz pewnie powiesz, że prowokuję?<br />
- Nieee…teraz powiem, ze masz piękne piersi –odparłem z rozbrajającą szczerością. W tym momencie cały misterny plan zarzucania kolejnych słownych haczyków legł w gruzach. Skoro zacząłem mówić szczerze, musiałem dalej w to brnąć – tak jak i całe ciało Madziu.<br />
- Dziękuję. Aż tak Ci się podobają? –dało słyszeć się niedowierzanie.<br />
- Nawet nie wiesz jak bardzo. Zazdroszczę Adamowi.<br />
- Nie musisz mu zazdrościć… -na jej twarzy pojawił się uśmiech, a w oczach znów ujrzałem błysk.<br />
Przysunęła swoje usta do moich i dała małego buziaka. Odsunęła się patrząc prosto w moje oczy, przeszywała mnie nimi na wskroś.<br />
- Co, odwaga minęła? –teraz to ona stawiała mnie pod ścianą. „To nie tak miało być…”.<br />
Nie odpowiedziałem. Zamiast tego nasze usta znowu stanowiły jedność. Lawirowaliśmy naszymi językami, ręką głaskałem jej włosy.<br />
Wstaliśmy oboje, staliśmy między odłamkami szkła z rozbitej szklanki. Wziąłem ją na ręce, spódniczka trochę się zsunęła odsłaniając prawie całe nogi Magdy. Były długie, opalone, umięśnione i zadbane. Po prostu piękne. Zaniosłem ją do małego pokoju.<br />
15:06. Położyłem ją delikatnie na łóżku, cały czas rozdając jej buziaki. Całowałem szyję, ramiona i dłonie. Jednocześnie powoli zsuwałem z niej ramiączka bluzki. Odsłaniałem jej kształtne, jędrne piersi kawałek po kawałku. Za bluzką podążały moje usta. Całowały najpierw nieśmiały, jakby chciały się zapoznać z ciałem, które zaraz miały dobrze poznać.<br />
Magda w tym czasie zamknęła oczy i położyła ręce na pościeli, jakby dając mi znak „Jestem twoja, rób ze mną co chcesz”. Nie miała żadnych oporów. Kontynuowałem więc zabawę.<br />
Po krótkim czasie pieściłem już językiem jej sutki. Na przemian podgryzałem je i zataczałem kółka językiem na jej piersiach. Bluzka opadłą już do pasa, zająłem się więc jej brzuchem. Rozpiąłem jej czarną spódniczkę. Uniosła biodra, więc zgodnie z jej wolą ściągnąłem z niej najpierw bluzkę, a potem spódniczkę. Zapoznając się z jej ciałem zszedłem w końcu do jej łona. Ładna, wąska wygolona <a href="http://pornonisza.pl">cipka</a>. Aż przeszły mnie dreszcze. Język do razu zaatakował, a efektem były jej ciche jęki i falujące ciało. Ręce splotła na mojej głowie i za nic nie chciała puścić. Jej piersi były idealne. Ciało pięknie opalone. Cipka była już morka od jej soków. Orgazm rzucał jej ciałem.<br />
Gdy się uspokoiła, popatrzyłem jej prosto w oczy.<br />
- Jak to, jeszcze jesteś ubrany? –jej uśmiech mówił wszystko. W ciągu sekundy to ja znalazłem się na dole. Zdarła ze mnie bluzkę i do razu rozpięła moje spodnie. W przeciwieństwie do mnie Magda chyba nie lubiła być zbyt czuła. Albo była tak napalona. W jej oczach było widać tylko jedno. Ogromną ochotę na seks.<br />
Zdjęła moje spodnie i bokserki. Od razu zajęła się moim <a href="http://pornoamator.pl">penis</a>em. Jej język działał cuda. Nigdy wcześniej, z żadną kobietą nie było mi tak wspaniale. Pieściła go, jakby doskonale wiedziała czego i w jakim momencie potrzebuję. Jakby znała mnie pod tym względem od dawna. Wytrysnąłem wprost do jej buzi. Połknęła wszystko.<br />
- Jesteśmy kwita? –spytała.<br />
- Czekaj, czas zaciągnąć pożyczkę –rzuciłem się w jej stronę i objąłem namiętnie całując.<br />
Nasze ciała stanowiły zgraną parę. Szybko zorientowałem się, kiedy woli ruchy szybkie a kiedy wolne. Wchodziłem jednocześnie najgłębiej jak mogłem. Patrzyła prosto w moje oczy. W jej oczach widać było rozkosz. Nieziemską rozkosz. Jej mina mówiła wszystko.<br />
Bez ogródek mogę nazwać to tańcem. Tańcem, który porwał nas oboje.<br />
Wchodząc w nią od tyłu, podniosłem ją, by móc pieścić jej piersi. To sprawiło, ze kolejny orgazm oblał jej ciało potem. Zaraz po niej doszedłem ja. Całe szczęście, że ma plastry antykoncepcyjne. Zalałem jej wnętrze swoją spermą, po czym opadliśmy oboje na pościel. Wyszedłem z niej, by dać nam czas na odpoczynek. Najwyraźniej Magda nie była jeszcze tak zmęczona jak mi się wydawało.<br />
Znów zaczęła pieścić mojego <a href="http://foto.sex.pl">penis</a>a swoimi ustami. I znów doskonale wiedziała co ma robić.<br />
Gdy tylko poczuła, że zbliża się mój trzeci wytrysk od razu na mnie usiadła. Wykonywała posuwiste ruchy, które najwidoczniej sprawiały jej największą przyjemność. Mogłem odpocząć, jednocześnie bawiąc się jej piersiami. Piersiami, które zawsze chciałem zobaczyć, którymi zawsze chciałem się pobawić.<br />
19:13. Już jej nie ma. Leżę na łóżku w głowie dalej mając te piękne chwile, które właśnie przeżyłem. Przed oczami dalej widzę jej piękną twarz. Twarz tak podobną do twarzy Anioła. Jej falujące włosy. Podskakujący biust. Dalej czuję smak jej ciała w ustach.<br />
Dzisiaj? Dzisiaj nie ma już te ekipy. Wszystko jakoś się rozeszło. Część wyjechała za chlebem za granicę. Część dalej mieszka dalej na moim osiedlu. Lecz nie ma już nawet „cześć”, „co słychać?” Wszystko minęło. Za dużo zgrzytów.<br />
Dzisiaj? Dalej żyję w niepewności, czy Adam aby się nie domyślił co zaszło. Tylko czy to ważne? On teraz pewnie stuka jakąś Japonkę w Tokio. A ja? Ja jestem szczęśliwy w swoim nowym związku. Jednak chętnie wróciłbym do tamtego dnia. Chociaż raz. Chociaż na chwilę.<br />
Dzisiaj? Dzisiaj nie ma już ani Magdy, ani Adama. Rozeszli się, trzy miesiące temu, gdy okazało się, że od pól roku zdradzała go z innym. Magda wyszła na tą złą, na dziwkę. Nigdy jednak nie powiedziała mu co było między nami.<br />
A w głośnikach samochodu rozbrzmiewa tylko WWO –„Uważaj jak tańczysz, bo życiowy parkiet bywa śliski…”</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://erostory.blog.bisi.pl/2009/10/27/uwazaj-jak-tanczysz/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Przekleństwo Ekstazy cz.3</title>
		<link>http://erostory.blog.bisi.pl/2009/10/27/przeklenstwo-ekstazy-cz3/</link>
		<comments>http://erostory.blog.bisi.pl/2009/10/27/przeklenstwo-ekstazy-cz3/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Oct 2009 16:17:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>erostory</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Brak kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://erostory.blog.bisi.pl/?p=79</guid>
		<description><![CDATA[- Bardzo interesujące. -król Efellas pokiwał zadowolony głową.
Oron wrócił z jednej z wielu misji zwiadowczych w Narodzie; tym razem przynosił wieści bardziej niż dobre. Agent skopiował i spreparował królewską pieczęć, dzięki czemu teraz zaleją wrogie państwo fałszywymi dekretami i rozporządzeniami. Udało się jeszcze Półorkowi zdobyć sygnet jednego z ważniejszych oficerów armii, a jego samego utopić [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>- Bardzo interesujące. -król Efellas pokiwał zadowolony głową.<br />
Oron wrócił z jednej z wielu misji zwiadowczych w Narodzie; tym razem przynosił wieści bardziej niż dobre. Agent skopiował i spreparował królewską pieczęć, dzięki czemu teraz zaleją wrogie państwo fałszywymi dekretami i rozporządzeniami. Udało się jeszcze Półorkowi zdobyć sygnet jednego z ważniejszych oficerów armii, a jego samego utopić w Rimii. W całej stolicy szukano teraz odpowiedniego sobowtóra dla denata.<br />
- Świetnie się spisałeś. Odbierz zaległy żołd i wróć za dwa dni rano po nowe zadanie.<br />
- Oczywiście, królu. -Oron ukłonił się nieznacznie (właściwie schylił głowę) i odwrócił, sposobiąc się do wyjścia z komnaty.<br />
- Ileż to już lat Oronie mnożysz nam dostatek? Pamiętam, że służyłeś już mojemu dziadowi. I jego dziadowi. I wcześniej też.<br />
- Jestem prawie tak stary jak twoja dynastia. Ale niewiele młodszy. -odparł szczerze Oron. Mało ludzi znało o nim prawdę. Poza królami Rimonu, w zasadzie tylko kika wiedźm i nieliczni przyjaciele.- Muszę już iść. Wiesz, gdzie mnie szukać.<br />
Otworzył drzwi i opuścił pokój. Lubił tego faceta. Dawno już Rimon nie miał króla przed trzydziestką. <span id="more-79"></span>Ten był nie tylko młody, ale też niezwykle energiczny. Po niecałej dekadzie jego panowania królestwo miało za sobą trzy wojny, w tym dwie wygrane i jedną patową. Oczywiście Przeklęty w dość znaczący sposób przyczynił się do sukcesów monarchy. Pomimo sporych gabarytów (ponad dwa metry wzrostu, a bary szerokości futryny) świetnie radził sobie w akcjach dywersyjnych, gdzie zwinność i szybkość nierzadko liczą się bardziej od siły. Ale miał czas, by wszystkiego się nauczyć; i szermierki, i akrobacji. Przed wiekiem zaczęło się trzecie millenium jego życia.<br />
- Och, Oron, jesteś w stolicy?! -usłyszał za plecami podniecony ze zdziwienia, ciepły, kobiecy głos.<br />
- To ty, Rychelo. -przywitał ją ukłonem- To radość dla mnie widzieć moją królową w rozkwicie sił kobiecych.<br />
- Nie chrzań, chodź do mnie.<br />
Komnaty królowej leżały w sąsiedztwie pokojów małżonka, a sama Rychela opuszczała je tylko na noc, którą spędzała w alkowie. Nieustannie od sześciu lat. Oboje uchodzili za bardzo jurnych, mimo to wciąż nie mieli potomka. Może to wydawać się nienaturalne w przypadku trzydziestoletniego mężczyzny i dwudziestoczteroleniej kobiety, ale tak było. Sama królowa nie rozpaczała z tego powodu, zwykła mawiać, że &#8220;na dzieci przyjdzie czas&#8221;. Krążyły słuchy, jakoby jej kobiecość była ułomna, ale ani Rychela, ani Efellas nigdy tego nie potwierdzili. Oron też uważał, że z jej Kwiatem Lotosu wszystko w porządku.<br />
W sali królowej spędzili tylko kilka minut, kobieta szybko przebrała się i opuściła z Półorkiem pałac. Incognito czuła się swobodniej, poza tym zawsze spędzali ze sobą czas w zamtuzach, gdzie wynajęcie pokoju na kilka godzin nie stanowiło probemu. Mieli nawet upatrzony jeden, od dwóch lat zabawiali się tylko tam.<br />
- Dawno się nie widzieliśmy. -przywitała ich ponętna, aczkolwiek pulchna brunetka.<br />
- Podróżowałem. -odparł Oron- Trzynastka jest wolna?<br />
- Jasne&#8230; Dla ciebie zawsze.<br />
Na ladzie zabrzęczała sakiewka, a para lżejsza o dziesięć dukatów ruszyła do swego gniazdka, odprowadzana wzrokiem nieletnich prostytutek prężących się w drugim kącie sali.<br />
Pokój trzynasty był gustownie urządzony. Dwuosobowe łoże z krwistoczerowną pościelą, stolik i dwa krzesełka. Naprzeciw łoża dwuosobowa balia napełniona do połowy ciepłą, spienioną wodą. Na szafce przy łóżku butelka przedniego czerwonego wina i para drążonych w wielkich perłach kieliszków. Ściany pomalowane na różowo i ozdobione scenami mitologicznych kochanków Madrosa i Fiernany w najwymyślniejszych, erotycznych pozach. W kątach wysokie lichtarze, na których płynęły różowe świece wydzielające pobudzającą woń. Oron przystawił stolik do balii, a Rychela postawiła nań wina i kieliszki.<br />
Rozebrała się szybko, Oron zobaczył tylko mlecznobiałe, podrygujące piersi, zanim królowa wbiegła niemal do wody i zanurzyła się w niej po gładką, bladą szyję. Oron nie chciał być gorszy i po chwili dołączył do niej. Pili sobie wino, a ona przytulała się do jego ramienia.<br />
- Efellas chyba coś podejrzewa. -podjęła- Po ostatnim naszym razie słabiej wyszła mu minetka i stwierdził, że pewnie w środku jestem za luźna. Powinnam chyba znowu poddać się zabiegowi, inaczej po twoim wyjeździe wszystko się wyda.<br />
Oron wypił jednym haustem kieliszek i pocałował kochankę, sącząc do jej ust ciepłe wino. Po setkach lat poszukiwań odnalazł wreszcie swoją połowicę. Była wtedy dziewicą, ale nie narodańską, lecz buteryjską w niewoli Narodu. Przepowiednie tym się jednak wyróżniały, że spełniały się zazwyczaj połowicznie (jeśli w ogóle się spełniały). Gdy przywiózł ją na dwór, król zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia i ani myślał ustępować. Ponieważ wcześniej ona i Oron używali sobie do woli, więc Efellas nie spodziewał się po niej dziewictwa. Na szczęście znajomości Półorka w Gildii Magów pomogły rozwiązać ten problem, więc małżonek dostał ją &#8220;z drugiej ręki&#8221; co prawda, lecz ponownie dziewiczą. Później król wyprawił go z misją i dopiero dwa lata temu Przeklęty wrócił do Rimu. W ciągu tygodnia nadrobił zaległości i udał się ponownie do Narodu. Wrócił dziś o świcie.<br />
Wyszli z wanny i legli na posłanie. Teraz mógł w pełni docenić piękno ciała Rycheli. Pochodziła niemal z najdalszej północy, gdzie Słońce świeci tylko przez kilka miesięcy w roku. Północna uroda kobiet z Buterii była powalająca. Mlecznobiała skóra, jasnoniebieskie (krystaliczne wręcz) oczy, jasnoróżowe wargi ust i kobiecości. Wraz z zabiegiem przywrócenia jej dziewictwa Oron postarał się o wieczyste usunięcie włosów poniżej szyi, dzięki czemu trójkącik na podbrzuszu był gładki niczym jej cera, podobnie jak skóra pod pachami. Średniej wielkości, blade piersi przyozdabiały dwa wiśniowe sutki, okolone niewielkimi obwódkami.<br />
- Co tam na dworze? -zagaił Oron, drażniąc muszelkę kochanki.<br />
- Spokój. Dwórki przychodzą dziewicze i po kilku miesiącach wychodzą z powodu ciąży za giermków rycerzy rezydujących w pałacu. Konsekwentnie odrzucam awanse kolejnych gołowąsów. W moim życiu jest tylko dwóch mężczyzn.<br />
Lekko zdenerwowany Oron wtargnął palcami do środka Rycheli. Każdy z nich miał rozmiary małego członka, więc dwa naraz w pełni zaspokajały potrzeby królowej.<br />
- Ach&#8230; Nie obraź się. Kocham Efellasa, chociaż jest gorszym kochankiem od ciebie. Och&#8230; -jęknęła, gdy usta Orona objęły jej sutek i zaczęły go stymulować.<br />
- Po czterech latach małżeństwa trudno nie pokochać człowieka, który adoruje cię na każdym kroku&#8230; -próbowała się wytłumaczyć, ale to nie pomogło. Siekacze zacisnęły się na brodawce, a szczęka jej kochanka zaczęła się przesuwać. Poza dwoma penetrującymi ją palcami działał jeszcze pocierający łechtaczkę kciuk. Podniecenie szybko narastało. Uwielbiała, gdy ją masturbował. Czuła każdy jego ruch, spazmy powodowały bezwiedne poruszanie biodrami.<br />
- Tak&#8230; Szybciej&#8230; Jeszcze chwila&#8230; - jedna ręka zacisnęła się na pościeli, a druga na nabrzmiałym, ogromnym członku Orona. Ujęła jego koniec i zaczęła odsłaniać i zasłaniać żołądź, pocierając o nią napletkiem. W tym czasie doszła na szczyt. Wierzgnęła nogami i uniosła w górę biodra, wyginając się w pałąk. Półork nie doszedł.<br />
- Jesteś wielki! -krzyknęła Rychela kwadrans później, gdy wielka męskość Orona wsunęła się od tyłu do jej pochwy. Nie czuła już bólu, jak zdarzało się wcześniej, tylko samą rozkosz. Klęczała na czworakach, a muskularna postać kochała się z nią, trzymając dłonie na jej biodrach i nabijając ją na siebie. - Tego mi było trzeba!<br />
Oron delektował się ciałem kochanki. Czuł na swoim członku mięśnie zaciskające się w takt bicia jej serca. Przepływająca przez nią krew potęgowała doznania obojga. Zmieniał tempo, podczas wolniejszego zanurzał się w nią do połowy, a gdy przyspieszał, wsuwał się do końca, głośno zderzając mosznę z łechtaczką i podbrzuszem Rycheli. Każdy jego ruch kwitowała jękiem, nieraz wyrywał się jej głośny krzyk. Spragnieni siebie, nie wytrzymali dziesięciu minut. Zanim doszedł, wysunął się z niej i wystrzelił kilkoma obfitymi, mocnymi seriami prosto w wyeksponowaną łechtaczkę. W odpowiedzi z wnętrza kobiety (która po tym zabiegu krzyknęła głośno &#8220;och!&#8221; i wybuchła spazmatycznym śmiechem) wypłynęły ciurkiem bezbarwne soki, kapiąc na posłanie i mieszając się tam z jego spermą. Rychela zebrała to ręką i wysmarowała mieszanką swoje piersi i tors ukochanego.<br />
- Przyjdziesz jutro?- spytała, przytulając się do niego w balii i masując jego męskość.<br />
- Jasne. Jutro mam cały dzień wolny. Pojutrze znowu wyjeżdżam.<br />
- Efellas jedzie na polowanie. Nie będzie go od świtu do południa. Będziemy mieli dla siebie dużo czasu.<br />
- Świetnie. -rzekł, po czym pocałował ją w usta, a potem w czoło i przytulił jej głowę do swego torsu.<br />
Wychodzili z zamtuzu w pięć kwadransów po przyjściu. W okolicach pałacu rozdzielili się, ona poszła do siebie, on do tawerny &#8220;Chutliwy byk&#8221;. Tam Oron spotkał dawno niewidzianego przyjaciela (naprawdę dawno, co najmniej dwadzieścia lat).<br />
- Słyszałem, że zabawiasz się z naszą Pierwszą Damą. -zwrócił uwagę kompan przy trzecim kuflu najlepszego piwa w Rimie.<br />
- No, sam ją znalazłem, sam ją przywiozłem, a nie mogę mieć jej tylko dla siebie. -wyżalił się Oron. Miał ochotę wstawić się w sztok, ale do tego potrzebował co najmniej kilkunastu piw więcej. Dlatego pił trzy razy szybciej od Pascela.<br />
- Gdzieś taką piękność spotkał? Chyba nie w estińskim burdelu?<br />
- Nie. Od śmierci Whiskasa dwieście lat temu nie zaglądam do tego miasta. Nowe szefostwo zrujnowało mu opinię najbardziej rozkosznego miejsca pod Słońcem. Rychela jest Buteryjką, chociaż przywiozłem ją z Narodu. Sześć lat temu.<br />
- Z Narodu? Opowiedz mi. Kurde, ty zawsze potrafisz łączyć obowiązki służbowe z korzyściami osobistymi.<br />
CDN.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://erostory.blog.bisi.pl/2009/10/27/przeklenstwo-ekstazy-cz3/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>List do K</title>
		<link>http://erostory.blog.bisi.pl/2009/10/27/list-do-k/</link>
		<comments>http://erostory.blog.bisi.pl/2009/10/27/list-do-k/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Oct 2009 16:17:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>erostory</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Brak kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://erostory.blog.bisi.pl/?p=77</guid>
		<description><![CDATA[Gdy Cię poznałem zaintrygowałaś mnie, Twe oczy, usta, piękne ciało i ten uśmiech który rozjaśniłbym każdy smutek.
Pamiętasz jak rozmawialiśmy ? te godziny spędzone na szczerych rozmowach, śmiechu, wyznaniach…&#8230;
Pewnego razu posunęliśmy się za daleko, nie .. nie żebym żałował, to było wspaniałe, ale co teraz ? jak bezboleśnie powiedzieć o Tym naszym partnerom ? Jak sprawić [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gdy Cię poznałem zaintrygowałaś mnie, Twe oczy, usta, piękne ciało i ten uśmiech który rozjaśniłbym każdy smutek.<br />
Pamiętasz jak rozmawialiśmy ? te godziny spędzone na szczerych rozmowach, śmiechu, wyznaniach…&#8230;<br />
Pewnego razu posunęliśmy się za daleko, nie .. nie żebym żałował, to było wspaniałe, ale co teraz ? jak bezboleśnie powiedzieć o Tym naszym partnerom ? Jak sprawić by nie bolało a prawda została wypowiedziana?<br />
Pamiętasz ten wieczór ? Niebo było bezchmurne a księżyc wpadał przez okno, siedzieliśmy u mnie w mieszkaniu, rozmawialiśmy, muzyka grała nastrojowo a my stawaliśmy sobie coraz bliżsi.</p>
<p>Zacząłem całować Twoja szyje raz delikatnie raz mocniej , gładząc w tym czasie policzek,  dotykając płatków uszu.  Całowałem Twoją szyję i dekolt a moja ręka wkradała  się pod górną część twego ubrania i gładziła brzuszek, pępek, co chwila przesuwając się w pobliże biustonosza. Podczas namiętnego całowania się z Tobą, ręką delikatnie gładziłem  fragment piersi powyżej biustonosza po czym, rozpiąłem go i uwolniłem Twe wspaniałe piersi, nie przestając Cie całować  zataczałem palcami kółka po piersi powolutku zbliżając się do naprężonego sutka. Twoja bluzka wylądowała  na ziemi i te piękne krągłości zostały pozbawione osłony, a wilgoć ust i języka zaczęła się do nich zbliżać podczas gdy rękoma  gładziłem ramiona, plecy i szyje. <span id="more-77"></span>Gdy moje usta dotarły  juz do piersi zacząłem  muskać aksamitną skórę i zataczać kółka coraz mniejsze i mniejsze aż język zaczął badać obwódki dookoła sutków. Gdy ustami dotarłem do szczytu piersi zacząłem całować i ssać raz jeden szczyt raz drugi, a ręką  bładziłem po Twych nogach gładząc przez spodnie łydki, kolana i uda. Jedna ręką chwyciłem  Twoje i uniosłem Ci je za głowę, byłaś bezbronna a Twoje piersi jeszcze bardziej narażone na działanie moich ust&#8230; druga ręką zdjąłem Ci buty i gładziłem raz jedna raz druga stopę. Oderwałem się od piersi, popatrzyliśmy sobie głęboko w oczy. Uniosłem Ci nogi i zacząłem całować najpierw Twoje palce u stop potem stopy. Wolną ręką gładziłem Twe piersi. Ręka która gładziła Twe piersi zsunęła się nadół gładząc brzuszek i przesuwała palcami po pasie miedzy spodniami a ciałem zahaczając co chwila o pasek bielizny i wzmagając ciekawość co opina to wspaniale ciało, ustami muskałem Twe kostki, całowałem łydkę, raz jedna raz druga, druga ręka podwinąłem Ci spodnie do kolan tak by ustami mieć swobodny dostęp do delikatnych łydek. Nagle  przerywałem swoja wędrówkę.<br />
Usta oderwałem od nóg, popatrzyłem Ci głęboko w oczy, a rękami masowałem stopy, łydki,  jedną ręką rozpiąłem  guzik w Twoich spodniach ale zaraz potem wróciłem do masażu i gładzenia nóg a nasze oczy dalej były w siebie wpatrzone. Oczami juz chciałem dojrzeć co znajduje się  pod Twoimi spodniami, ale jeszcze się powstrzymywałem, pochyliłem się, zacząłem całować brzuszek a ręce znów dotykały Twe plecy i szyje. Chwyciłem  Cię za ręce i uniosłem, uklękłem za Tobą i  całowałem  Twe barki, plecy a rekami masowałem Twe piersi. Nie przestając całować pleców i masować piersi jedną ręką gładziłem brzuszek i odchyliłem Ci spodnie, rozsunąłem zamek, potem ręką wróciłem do góry, zahaczając  o sutek zbliżyłem się do szyi i  chwyciłem ją delikatnie i przekręciłem w bok aż moje usta napotykały wtedy Twoje i zaczęły tańczyć w pocałunku. Ustami dalej byliśmy splecieni w tańcu, a rękami zsuwałem się po delikatnej skórze, aż do Twych spodni, kciukiem zahaczyłem o spodnie i zsunąłem je pomału .. centymetr po centymetrze ukazywała się <a href="http://pornobaza.pl">sex</a>owna bielizna.<br />
 Kiedy spodnie wylądowały juz na ziemi kazałem Ci wstać, obrócić się tak bym mógł obejrzeć te stringi ciasno opinające Twe ciało. Kiedy się obracałaś całowałem Twój brzuszek, pośladki.<br />
Znów Cię położyłem, całowałem kolana, zewnętrzną stronę uda po czym wróciłem do kolan, rękami błądziłem  po piersiach a ustami zsuwałem  się na wewnętrzną stronę kolana, wędrowałem do góry po udzie pomału, całując każdy centymetr Twego ciała, zbliżyłem  się do złączenia nóg z resztą ciała.<br />
Poczułem na ustach Twoje ciepło i wilgoć bielizny, ustami muskałem to bijące źródło przez bieliznę, po czym coraz wyżej i wyżej, aż u samej góry stringów zatrzymałem się i chwyciłem je zębami żeby delikatnie je z Ciebie zsunąć, powoli odsłonił mi się Twoje idealnie gładkie najintymniejsze miejsce, czułaś na skórze mój oddech. Pomogłem sobie rekami i ściągłem z Ciebie ostatni skrawek materiału, zostałaś naga, zdana na mnie. Gładziłem  twe dłonie, spletliśmy swoje palce, moje usta wędrowały  na Twe podbrzusze.<br />
Językiem delikatnie masowałem Twoją skórę, rozsunęłaś nogi a ja całowałem coraz niżej, ominąłem nabrzmiała perełkę i całowałem dolne wargi, po czym wkładałem języczek miedzy nie, tak pięknie pachniałaś i smakowałaś. Mój język masował  wejście w Ciebie, nasze ręce dalej były splecione.<br />
Pomalutku wsunąłem język w twe wejście i masowałem Cię od środka, po czym wysunąłęm go i zająłem się Twoją perełką, muskałem ją delikatnie, zataczałem kółko, zasysałem, i  znów muskałem. Puściłem Twa jedną dłoń i dotknąłem rozgrzanych ud, wędrowałem coraz wyżej, aż napotkałem wejście do wnętrza wulkanu, masowałem je palcem a w tym czasie mój język dalej krążył. Pomalutku włożyłem jeden palec nie przerywając drażnienia łechtaczki.<br />
Oddychałaś coraz głośniej, a mój język dalej pomalutku kręcił się dookoła Twojej perełki, palcem który włożyłem w Ciebie zaczynam Cię masować od środka, po czym po chwili wysunąłem go pomału i znów włożyłem w Ciebie bardzo wolno, po chwili dołączył do niego drugi, wolno poruszały się w Tobie, co chwile przerywałem i masuje Cię od środka, niespokojnie poruszałaś biodrami a Twój oddech stawał się szybszy i głośniejszy, mój język pomału przyspieszał.<br />
Twój oddech stawał się coraz szybszy, moje palce nieznacznie przyspieszyły, a Ty zbliżałaś się do finału, jeszcze parę ruchów, parę muśnięć językiem, i wybuchłaś, krzyczałaś w orgazmie a Twym ciałem wstrząsały spazmy rozkoszy.<br />
Gdy oderwaliśmy swe usta, usłyszałem,: „Pragnę Cię”.. nie musiałaś drugi raz powtarzać zwłaszcza że czułem na ręce że nie przestałaś być wilgotna&#8230; nie przestając Cię całować zrzuciłem z siebie ubranie.. uklękłem przed Tobą, a Ty rozsunęłaś jeszcze bardziej swe nogi&#8230; zbliżyłem się do Ciebie i zacząłem pomału wchodzić w Ciebie. Czułem delikatny opór, jednak powoli wsunąłem się w Ciebie cały. Stęknełaś…. zacząłem pomału sie w Tobie poruszać a nasze usta spotkały się w pocałunku. Objęłaś mnie nogami a ja wchodziłem w Ciebie raz wolno i głęboko a raz szybciej i płycej. Kochaliśmy się tak przez dłuższy czas, po czym nie wychodząc z Ciebie obróciłem się na plecy pociągając Cię za sobą.. Ujrzałem Cię jak siedzisz na mnie w pełnej krasie i poruszałaś się pomału, a blask księżyca wpadał przez okno i oświetlał Twe jędrne piersi i piękną twarz. Poruszałaś się w przód i w tył i czułaś mnie całego a ja czułem jak Twoja łechtaczka ociera się o mnie co dawało Ci dodatkowa rozkosz. Zaczęłaś przyśpieszać i coraz głośniej jęczeć, uniosłem się by moc całować Twa twarz, piersi,  Poruszałaś się teraz w szaleńczym tępie, a nasze oddechy były coraz szybsze, głośniejsze. Nasze ciała zgrały się w jeden organizm przepełniony rozkoszą. Byliśmy coraz bliżsi spełnienia, nagle wybuchnęliśmy, ja rozlałem się w Tobie wypełniając Cię co do centymetra, a Ty krzyczałaś z rozkoszy…..<br />
Teraz czekamy, czekamy co przyniesie czas…. Czy będziemy mieli odwagę by powiedzieć prawdę, a później czy połączymy się pozostawiając za sobą tyle bólu i goryczy….. Czas pokaże<br />
Twój W.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://erostory.blog.bisi.pl/2009/10/27/list-do-k/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>

